Przemoc i granice władzy: kto miał przywrócić porządek we Lwowie?
W korespondencji o przemocy stawką jest także to, kto może karać, egzekwować dług, zamknąć sklep albo zatrzymać człowieka. Listy pokazują roszczenia i interwencje, lecz rzadko zakończenie sprawy.
Od zdarzenia do sprawy sądowej
Zestawione pisma nie opisują jednego ciągłego konfliktu. Dzielą je dziesięciolecia, różni sprawcy i odmienne sytuacje prawne. Łączy je sposób przedstawienia przemocy: skarga ma doprowadzić do interwencji władzy, a interwencja ma przywrócić właściwy porządek sądzenia. Królewskie listy z lat 1605, 1678 i 1694 oraz miejski list z 1766 roku pokazują, jak z wydarzenia tworzy się sprawę należącą do określonego urzędu. Przemoc jest zarazem argumentem prawnym i próbą skłonienia adresata do działania.
Dlatego słowa tumult używamy ostrożnie. Napaść na szkołę wprost grozi rozrostem zajścia w tumult. Porwanie piekarzy czy zbrojne najazdy na dobra mają odmienny charakter. Zgrupowanie ich służy porównaniu reakcji władz; nie oznacza, że wszystkie były zamieszkami miejskimi albo miały wspólną przyczynę. Teza wynikająca z lektury brzmi: przywrócenie bezpieczeństwa często oznacza przede wszystkim odebranie sprawcy prawa do samodzielnego wymierzania sprawiedliwości.
1605: chorągwie nie wystarczały, by uznać grupę za wojsko
Zygmunt III przedstawia ludzi napadających na dobra szlacheckie i królewskie jako grupę przywłaszczającą sobie status żołnierski. W dzisiejszym opisie łatwo zamienić to w opowieść o napastnikach w mundurach. Odczytany tekst mówi jednak o tytule żołnierskim, chorągwiach i działaniu zbrojnym. Nie opisuje stroju. Kancelaria podważa więc uprawnienie grupy do występowania jako wojsko, zamiast identyfikować ją za pomocą wyglądu.
List wspomina wcześniejszą próbę skłonienia napastników do naprawienia krzywd i rozejścia się. Ponieważ, według autora, nie wykonali polecenia, adresat ma współdziałać z Jerzym Mniszchem. Nie znamy z tych pism wszystkich członków grupy, jej liczebności ani skutku działań. Nie ma podstaw, by automatycznie utożsamić ją z konkretną późniejszą konfederacją. Jednostka 32 zawiera dwa podobne egzemplarze; traktowanie ich jako dwóch osobnych napaści sztucznie pomnożyłoby wydarzenia.
żołnierski tytuł sobie przywłaszczywszy pod chorągwiami zbrojno
1678: dług nie usprawiedliwia porwania piekarzy
W liście Jana III z 13 sierpnia 1678 roku roszczenie o dług zostaje oddzielone od sposobu jego egzekwowania. Król relacjonuje, że Wacław Lanckoroński i jego wspólnik pojmali dwóch piekarzy z przedmieścia Lwowa, przywiązali ich do konia i przetrzymywali. Pismo wymienia naruszenie prawa pospolitego, miejskiej jurysdykcji, przywilejów oraz bezpieczeństwa publicznego. To skarga na przemoc, ale także obrona granic władzy nad mieszkańcami miasta.
Monarcha pozostawia Lanckorońskiemu możliwość dochodzenia zasadnego roszczenia w sądzie lwowskim. Nie uznaje przez to długu za udowodniony; wskazuje miejsce, w którym należy go rozstrzygnąć. Sprawę gwałtu przekazuje Trybunałowi Koronnemu. Dalsza kwerenda prowadzi więc do dwóch śladów: postępowania wobec porywających oraz ewentualnego procesu o należność. Sam rozkaz nie pozwala stwierdzić, czy piekarzy uwolniono ani jak zakończyły się oba postępowania.
dwoch Piekarzow z okazyi praetendowanego u nich Długu
1694: książki, szkoła i zamknięty cmentarz
Jan III pisze o napaści uczniów szkoły farnej na szkołę ruską przy cerkwi Wniebowzięcia Najświętszej Panny. Według królewskiej relacji zabrano dzieciom książki i zaatakowano ich opiekunów. Wczesne zamknięcie cmentarza miało zapobiec eskalacji. W naszym wcześniejszym skrócie pojawiły się bramy miasta; odczyt pisma wskazuje cmentarz, co zmienia przestrzeń zdarzenia. Ochrona dotyczy cerkiewnego miejsca, szkoły i możliwości swobodnej nauki.
Król nakazuje postępowanie wobec przełożonego napastników, jeżeli jest osobą świecką podlegającą jurysdykcji cywilnej. Interwencja nie usuwa więc różnic między kompetencjami sądów. List wspomina zagranicznego przedstawiciela i obawę przed wykorzystaniem zajścia do stworzenia przesadnej relacji. Nie podaje jego nazwiska; nie przypisujemy go konkretnej osobie bez dalszego dowodu.
Badania Leszka Ćwikły nad szkołami prawosławnych bractw wyjaśniają instytucjonalny kontekst edukacji przy cerkwi i rolę świeckich organizatorów. Stanowią kontekst dla naszego pisma. Nie potraktowano ich jako potwierdzonego wydania dokładnie listu 132/1/112 ani dowodu wszystkich szczegółów napaści.
małym dzieciom książki odejmować i wydzierać
Źródła i literatura
1766: dwie sprzeczne opowieści o wolności krawca
Gdańsk odpowiada Lwowowi w sprawie krawca Jana Kocha. Najpierw streszcza skargę, według której po wygaśnięciu rocznego kontraktu rzemieślnik miał być zmuszany do dalszej służby i uwięziony. Następnie przekazuje odmienną relację uzyskaną od księżnej Jabłonowskiej przez sekretarza: Koch miał pozostawać wolny, zarabiać i móc wyjechać. Gdyby przytoczyć tylko pierwszą część, otrzymalibyśmy pewną opowieść o niewoli; gdyby tylko drugą — zapewnienie, że krzywdy nie było.
Wartością listu jest zachowanie obu stanowisk w jednym dokumencie. Miasto zastrzega, że sprawa toczy się w sądach królewskich i że nie ma kompetencji do jej rozstrzygnięcia. Wolność trzeba tu powiązać z kontraktem, roszczeniem o poddaństwo, możliwością pracy i podróży. Do ustalenia rzeczywistego losu Kocha potrzebne są dalsze akta, a nie wybór bardziej przekonującej wersji korespondenta.
non carcere detineri sed integra potius hic frui libertate
Co dalej: odpowiedź, proces, wykonanie
Badanie tych pism może odtworzyć drogę skargi: kto ją wniósł, do jakiego urzędu trafiła i jak określono naruszenie. Zestawienie odczytów pozwala też kontrolować popularne skróty, takie jak zamiana chorągwi na mundury albo cmentarza na bramy miasta. Poprawa naszego odczytu jest jednak czymś innym niż odkrycie faktu nieznanego historiografii.
Jürgen Heyde pokazuje znaczenie prawa miejskiego dla rozumienia zróżnicowanego Lwowa późnego średniowiecza. To perspektywa porównawcza, obejmująca wcześniejszą epokę; nie przenosimy jej ustaleń bezpośrednio na każdy konflikt XVII i XVIII wieku. Konkordancja wydań dokładnych dokumentów pozostaje osobnym zadaniem. Nie ogłaszamy niepublikowania na podstawie braku wyniku wyszukiwania.
Kolejne opracowanie powinno połączyć list z odpowiedzią adresata, wpisem do ksiąg miejskich i rozstrzygnięciem sądu. Dopiero taki łańcuch źródeł pozwoli odróżnić zapowiedź działania od wykonania oraz zarzut od faktu potwierdzonego w postępowaniu.
