Цифрові джерелаПроєкт оцифрування архівів за допомогою штучного інтелекту

132/1/240 · 240-20

[Польською; переклад очікується] Anczewski po zakończeniu sejmu: sprawy miasta, pożyczka i prośby domowe

[Польською; переклад очікується] Autor donosi o zakończeniu sejmu w dzień św. Marii Magdaleny i o załatwieniu części spraw miejskich. Wspomina 5000 florenów w nie w pełni odczytanej klauzuli i prosi o zadłużenie miasta na 6000 florenów. Sprawa ormiańska pozostaje do osądzenia. Dalsza część dotyczy troski o żonę, żniw, służby, kupna mięsa i sprzedaży zboża.

Опрацювання за допомогою ШІ. [Польською; переклад очікується] Przekład wszystkich stron listu z lokalnymi lukami, szczególnie w wyliczeniu uzyskanych rozstrzygnięć sejmowych. Прочитання слід звіряти з оригіналом.

Переклад / сучасний текст

[Польською; переклад очікується] Wielce Miłościwy Panie Hayderze, mój Miłościwy Panie i wielce miły Kolego! Dopiero teraz wstąpił w nas duch, gdy dzięki łasce Bożej sejm dzisiaj się zakończył i święta Magdalena otarła łzy z naszych serc. Byliśmy już niemal obumarli, bo przy tylu niebezpieczeństwach Rzeczypospolitej sejm omal nie został zerwany przez jednego szalonego [nieodczytane określenie]. [Niepełne zdanie o dopuszczeniu Bożym.] Sądzimy jednak, że także nasze postulaty [nieodczytany fragment] zostaną urzeczywistnione. Chociaż krakowianie nie chcieli mieć nas przy [nieodczytane słowo], jednak wolno nam [nieodczytany przedmiot uprawnienia] kupować i [nieodczytany drugi czasownik]. Czegóż więcej potrzebujemy, skoro przez wszystkie te lata nie mogliśmy tego uzyskać? [Niepełne wyliczenie rozstrzygnięć dotyczących Lwowa i innych miast.] Jesteśmy wolni od poborów, choć [nieodczytane zastrzeżenie dotyczące zwolnienia], a także 5000 florenów [nieodczytany związek tej kwoty z miastem]. Uzyskano zatwierdzenie wszystkich «dyspartycyi» [?], [nieodczytane określenie], czego dawno sobie życzono. Potrzeba jednak pieniędzy na to, co trzeba było obiecać. Na Boga, niech Waszmość poczyni starania wspólnie ze stanami i nacjami [miasta; ostatnie słowo z zastrzeżeniem], aby zadłużono się na 6000 florenów, ponieważ inaczej nie można było postąpić. [Niepełne zdanie o sprawie z Ormianami i zobowiązaniach wobec panów.] W domu musimy zastać gotowe pieniądze. Na sprawę ormiańską potrzeba [nieodczytany szczegół], ponieważ [niepełne zdanie zawierające wzmiankę o przekupstwach]. Obiecują, że król po odpoczynku od [nieodczytane określenie zajęć] sejmowych wróci do Warszawy i osądzi tę sprawę. Daj Boże, aby nas tylko nie pokonali! Bardzo mi tu tęskno: tak długo pozostaję z wielkimi trudnościami i nie wiem, co się dzieje w domu. Wierzę, że moja małżonka bardzo się martwi tak długim moim pobytem. Ja także muszę bardzo troszczyć się o jej zdrowie. Powierzam [ją? — składnia niepewna] Panu Bogu wraz z moim domem. [Niepełne polecenie dotyczące żniw oraz zbierania siana i zboża.] Proszę jednak, abyś z łaski swojej upominał Maćka, żeby [nieodczytany czasownik] i dopilnował mojej służby. Drogo opłacam tę mizerną czeladź, a podobno [nieodczytana skarga dotycząca obowiązków służby i domowników]. Kiedy ja działam dla dobra publicznego [nieodczytana część zdania] — ale o tym później. Teraz proszę, jak już pisałem, żeby pan Pawłowicz [?] pełnił urząd burmistrza [szczegóły nieodczytane], a jeśli jest chory, niech zastąpi go [nieodczytana osoba]. Ja wykonam [nieodczytana czynność] po powrocie. [Niepełne zdanie o planowaniu podróży do Częstochowy.] Naradzimy się w Jarosławiu, jeśli Pan Bóg da zdrowie. Tymczasem, pragnąc ujrzeć Waszmości w dobrym zdrowiu, polecam siebie i moich domowników Twojej zwykłej łasce i życzliwości jako całkowicie życzliwy kolega i sługa, M. A. Warszawa, 22 lipca 1654 roku. [Dopisek:] Pan Kasprowicz [?], mieszkający u nas na [nieodczytane miejsce], przesyła [nieodczytany przedmiot]. [Prośby o przyjęcie go do siebie i odesłanie do autora; szczegóły nieodczytane.] [Dalsza prośba związana z uzyskaniem dla miasta] kilku tysięcy złotych, aby były gotowe, kiedy, daj Boże, powrócimy. Proszę przy tym, jak mi obiecałeś, [nieodczytane polecenie wysłania osób do Jarosławia]. Niech wyszukają tam dla mnie jakąś dobrą [nieodczytana nazwa sztuki mięsa lub zwierzęcia] albo [dwie nieodczytane możliwości], tłustą, żebym miał coś dobrego. [Niepełne zdanie o pieniądzach i tym, co autor musiał znosić w Warszawie.] Proszę, nie zapominaj o tym. Zboże, które znajduje się na [nieodczytana nazwa], każ sprzedawać możliwie najlepiej, gdyż teraz [nieodczytane określenie okazji], kiedy chłopi zajmują się pracą w polu. Przywołaj do siebie przekupniów, aby postarali się o jak najlepszą sprzedaż. [Końcowe zastrzeżenia dotyczące sprzedaży i dalszego postępowania częściowo nieodczytane.] [Adres:] Zacnie Sławetnemu Jegomości Panu Maciejowi Hayderowi, rajcy lwowskiemu, memu wielce Miłościwemu Panu i Koledze, [nieodczytana formuła]. [Nota:] Oddano 29 lipca [dalszy dopisek nieodczytany].

Оригінальний текст — транскрипція

Mnie wielce Mciwy Panie Hayder, Moy Mciwy Panie y Collego wielce miły. Dopiero w nas dusza wstąpiła, gdy się za łaską Bożą dziś Seym skończył y S. Magdalena łzy z serca naszego otarła, bośmy już prawie obumarli zostawali, gdy się mało Seym nie rozerwał w takich niebezpieczeństwach Rzeczypospolitey przez iednego szalonego [...]. Na co niechay sobie P. Bóg pozwala, ale rozumiemy y za to, że desideria nasze [...] będzie w skutku [...] lubo nas Krakowianie nie chcieli mieć przy [...] ale że nam wolno [...] kupować y [...] czegoż nam więcey potrzeba, czego po wszystkie lata [...] nie mogli dokazać. [...] Lwow ani żadne miasto, [...] nasze [...] na [...] miasta, [...] musielibyśmy im [...] wszystkie cum [...] curativae [?]. Wolniśmy od poborów, lubo nam [...] libertacyą [...] [...] także fl. 5000 [...] Miasta [...]. Approbacyą wszystkich Dyspartycyów [?] [...] [...] sobie dawno życzyli. Ale pieniędzy na to potrzeby co się obiecać musiało. Dla Boga [...] tam WM starania czynić cum Ordinibus et Nationibus [?] żeby się zadłużyli na fl. 6000, bo to inaczej być nie mogło, [...] sprawa z Ormianami [...] [...] się [...] Panom, ale tam w domu trzeba żebyśmy zastali pieniążki gotowe. Na sprawę Ormiańską [...] trzeba, bo się [...] [...] corruptiami [...]. Obiecuią, że Król JM odpocząwszy [...] Seymowey znowu powróci do Warszawy, osądzi tę sprawę. Day Boże tylko by nas nie przekonali. Mnie tu bardzo tęskno, że tak długo mieszkam z wielką niełatwością, że nie wiem co się tam w domu dzieie. [S. 21:] Wierzę, że małżonka moja bardzo się frasuie, że się tu tak długo bawić muszę; o zdrowie też iey ia się bardzo frasować muszę. [...] Panu Bogu oddawam y z domostwem moim. [...] [...] niechayże P. [...] [...] [...] żeby żniwa [...] y niczego nie [...] do sprzątania siana y zboża. Jednak proszę, żebyś WM M Pan z łaski swoiey upominał Maćka, aby się [...] y służby moiey przestrzegał, bo ia drogo dosyć opłacam tę mizerną czeladź, a podobno się [...] doczekał, żeby dworze [...] [...] w dalsze lata, że nie [...] służby moiey, kiedy ia dla publica [...] nie [...] ale o tym na potym. Teraz proszę iakom pisał, żeby P. Pawłowicz [?] odprawiał Burmistrzostwo [...] a ieśli chory, niechay odprawi [...], a ia odprawię [...] powróciwszy y [...] [...]. [...] o Częstochowską drogę przemyślaią iako się [...] w Jarosławiu namówiemy, ieśli Pan Bóg da zdrowia. Tymczasem życząc sobie, abym w dobrym zdrowiu WM M Pana oglądał, oddawam sam siebie y domowych moich zwykłey łasce y miłości WM M Pana, iako cale życzliwy Collega y Sługa M. A. W Warszawie 22 Jul. 1654. P. Kasprowicz [?], co na [...] u nas mieszkający, przysyła [...] [...] niech się WM [...] proszę aby [...] a niech go WM do siebie wziąć [...] że go WM do mnie odeśle; [...] skor [...] Miastu wyprawił kilka tysięcy złotych, żeby były gotowe skoro day Boże powróciemy. [S. 22:] Proszę przy tym, iakoś mi WM M Pan obiecał [...] żeby [...] wysłać a do Jarosławia pojadą dla mnie, aby wyszukali tam iakiego [...] dobrego [...] [...] albo [...] albo [...] tłustego, żebym miał co dobrego, nie [...] pieniędzy, bom już [...] musiał odbyć w Warszawie. Proszę nie racz WM zapomnieć. Zboża co tam iest na [...] proszę każ WM przedawać iako nalepiey, bo teraz [...] kiedy się chłopi bawią robotami w polu. Przekupniów każ WM do siebie, żeby się starali o kupna iako nalepszego. [...] nie [...] ieśli przedadzą [...] niech zabawią. [...] WM [...] Proszę aby moje po [...] nie [...] się. [Adres, s. 23:] Zacnie Sławetnemu Jego Mci Panu Macieiowi Hayderowi Raycy Lwowskiemu, Panu y Colledze memu wielce Mciwemu, [...]. [Nota:] Die 29 Julii oddano [...]

Примітки до прочитання

[Польською; переклад очікується] Datownik 22 Jul. 1654 odpowiada wzmiance o dniu św. Marii Magdaleny; list umieszczony jest po sierpniowym piśmie, więc układ jednostki nie jest ściśle chronologiczny. Nota na s. 23 podaje doręczenie 29 VII. Kwoty 5000 i 6000 są czytelne, ale pierwszą pozostawiono w niepełnej klauzuli bez ustalenia płatnika i beneficjenta; 6000 dotyczy wyraźnej prośby o zaciągnięcie długu. Osiągnięcia sejmowe przedstawia sam autor; nie dodano numerów konstytucji ani treści przywilejów. Sprawa ormiańska według autora ma dopiero zostać osądzona. Część gospodarska zawiera rzeczywistą prośbę sprzedaży zboża, nie potwierdzenie dokonanej sprzedaży. Nazwiska, miejsce przechowywania zboża i rodzaje pożądanej żywności pozostawiono niepewne.

Lokalizacja w skanie: 132/1/240, PDF s. 20–22: list, dopiski, datownik i podpis; s. 23: adres i nota doręczenia.

Przekład oryginału: tak
Повідомити про помилку транскрипції

Наведіть уривок і запропоноване виправлення. Повідомлення стосується цього документа.

Скан оригіналу

132/1/240 · перегляд зі сторінки PDF 20

Якщо попередній перегляд не відображається або замалий на телефоні, відкрийте PDF безпосередньо.