Przekład / tekst współczesny
Jaśnie Wielmożny i Miłościwy Panie Wojewodo!
Polecamy nasze najpokorniejsze służby łaskawej opiece Waszej Miłości.
Z przekazu naszych przodków wiemy, że kiedy miastu Lwowowi zdarzała się jakaś potrzeba, zawsze zwracali się o pomoc do opiekunów miasta i otrzymywali od nich znaczne wsparcie. Do ich grona zaliczamy także Waszą Miłość i Waszych przodków [skrót nieodczytany].
Mamy przed sądem Jego Królewskiej Mości sprawę z niejakim Szembekiem, niespokojnym mieszczaninem lwowskim, o pewne grunty. Były one przekazane poprzednikowi jego żony przez świętej pamięci Mikołaja Sieniawskiego, wojewodę ruskiego, dziada obecnego pana podczaszego koronnego [warunek lub podstawa finansowa tego przekazania nie zostały pewnie odczytane].
Ponieważ grunty te znajdowały się w rozmaitych i niespokojnych rękach, miasto, chcąc zapewnić sobie spokój, wykupiło je od pana podczaszego. Szembek chce mieć te grunty, nic nie zapłaciwszy, podczas gdy miasto zapłaciło kilka tysięcy.
Zwracamy się więc z pokorną prośbą, aby Wasza Miłość był przed sądem królewskim łaskawym obrońcą i wspomożycielem tej — jak ją przedstawiamy — słusznej i sprawiedliwej sprawy. Będziemy wdzięczni za tę łaskę, służąc najpokorniej i prosząc Boga, aby zachował Waszą Miłość w dobrym zdrowiu przez długie lata.
Ponownie polecamy nasze pokorne służby Waszej łasce.
Dano we Lwowie 23 listopada 1604 roku.
Waszej Miłości najpokorniejsi słudzy,
rajcy miasta Lwowa.
[Późniejszy dopisek:] Do Stanisława Golskiego.
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
Jasnie Wielmozny a Mciwy Panie Woiewodo.
Nainisze służby nasze zalecamy do Mciwey łaski WM. N[aszego] Mciwego Pana etc.
Maiąc to od przodkow swych podanie, iż gdy iaka potrzeba na Miasto Lwow przypadała, zawsze zwykli się uciekać o Mciwy ratunek do łaski Patronom tego Miasta, za czym bywali znacznie wspomag[ani] swych ratunami, między ktorymi WMci Nasze[go] Mciw[ego] Pana z przodkow w k[...]. Znawając, a sprawę przed sądem Je[go] Krolewskiey Mci z nieiakim Stembkiem [Szembkiem?] Mieszczaninem Lwowskim niespokoi[n]ym, o pewne grunty, ktore były antecessorowi żony iego od Sławnei Pamięci Je[go] Mci Pana Mikołaia Sieniawskie[go] Woiewody Ruskiego Dziada Je[go] Mci Pana Podczaszego Koronnego w miłości summie zawi[e]dli [?] maiąc. Ktore iż w rozmaitych i niespokoinych rękach bywały, miasto pokoi kupuiąc, takowe grunty od Je[go] Mci Pana Podczaszego wykupiło, ktore grunty ten Stembek [Szembek?] chce mieć nic nie dawszy, a Miasto kilkoła tysięca dało. Uciekamy się z unizonymi prozbami do WM. Naszego Mciwego Pana, aby WM. Nasz Mciwy Pan u Sądu Je[go] Krolewskiey Mci tei sprawie słuszney y sprawiedliwey Mciwym Patronem y faworem będącym raczył być, a my tey Mciwey łaski WM. Naszemu Mciwemu Panu nainiszemi posługami swemi zawdziękiwać powinni będziemy, Pana Boga prosząc aby on WM. Naszego Mciwego Pana w dobrym zdrowiu na czasy długie chować raczył. Przy tym służby nasze uniżone oddaiemy do Mciwey łaski WM. Dat. m. Lwowie die 23 Novembris A[nn]i 1604.
WMci Naszego Mciwego Pana nainiszy służebnicy
Raici Miasta Lwowa.
[Późniejszy dopisek:] do Stanisława Golskiego.
Uwagi do odczytu
Obejrzano wszystkie trzy strony. Nie przedstawiono twierdzeń rajców jako ustalonego stanu prawnego. „Antecessor żony” oddano ostrożnie jako jej poprzednika, bez samodzielnego ustalania pokrewieństwa. Równoległy list 191 wymienia ojca żony Szembeka wraz z matką; nie wyrównywano obu wersji na podstawie domysłu. Nie rozwinięto niepewnej klauzuli finansowej przy pierwotnym przekazaniu gruntów; mogła dotyczyć sumy lub zabezpieczenia. Nie dopisano dokładnej kwoty, bo list mówi tylko o kilku tysiącach. Nazwisko Szembek identyfikuje opis archiwalny; zapis w liście wygląda Stembek/Szembek. Imię Stanisław tego mieszczanina pochodzi z opisu archiwalnego, nie z odczytanego zdania listu. Adresata imiennie wskazuje późniejsza adnotacja; sam nagłówek podaje urząd wojewody. Okładka kwalifikuje dokument jako kopię.
Lokalizacja w skanie: 132/1/190, PDF s. 2: list; s. 3: odwrocie z pieczęcią; s. 1: okładka.
Lokalizacja w skanie: 132/1/190, PDF s. 2: list; s. 3: odwrocie z pieczęcią; s. 1: okładka.
