Przekład / tekst współczesny
[S. 2]
Laszki, 19 grudnia 1818 roku
Najukochańsza Wujanko Dobrodziejko!
Przewiniłam długim milczeniem i chociaż tęsknota przez cały ten czas była udziałem mego serca, boleję jednak nad tym opóźnieniem; i dopiero wtedy znajdę ulgę, gdy łaskawa Wujanka mi przebaczy. Teraz, idąc za uczuciami prawdziwego przywiązania, z najtkliwszego serca składam życzenia, aby Wujanka Dobrodziejka nie tylko święta i nadchodzący Nowy Rok, lecz i najdłuższe lata spędzała w czerstwym zdrowiu, pomyślności i wesoło, z wielką pociechą, a odtąd wszelkie zmartwienia niech się na zawsze skończą – tego z całej duszy życzę i zawsze pragnę dowodzić owych uczuć uwielbienia, którymi przejęta
[S. 3]
jestem dla Najukochańszej Wujanki Dobrodziejki, a które mogą skończyć się tylko wraz z życiem. Powinnam donieść o przyczynach, które powstrzymywały mą szczerą chęć pisania do Kochanej Wujanki Dobrodziejki. I tak: z powodu interesów częste wyjazdy z domu, potem słabość zdrowia i z tego względu pobyt przez kilka tygodni pod koniec lata w Lubieniu; po powrocie przebywanie w Laszkach żony opiekuna moich dzieci; czas wakacji poświęcony oporządzeniu chłopców, do tego młodszy długo chorował mi na różę na twarzy; obecność kochanego braterstwa dała mi sposobność pojechania do Lwowa w celu znalezienia miejsca dla moich synów; kilkunastodniowy pobyt we Lwowie, gdzie Marcin jest umundurowanym członkiem sejmu.
[S. 4]
Potem odjazd dzieci, smutek z powodu rozłąki z nimi; dalej – odprowadzałam na świętego Marcina braterstwo do Przemyśla, gdzie spędziłam cały czas z oktawą, bawiłam bowiem prawie dwa tygodnie na naleganie żony opiekuna, której mąż, zajęty urzędem, prócz swoich imienin nie bywał w Przemyślu. Lecz niedawna obecność tego dobroczyńcy w Laszkach obroniła mnie przed srogim przeciwnikiem, który z zaciekłą zajadłością chciał mnie prześladować. Mimo że ten niestrudzony opiekun odparł ode mnie wiele podobnych pocisków, wciąż wiszą nad moją głową niebezpieczeństwa, które trudno zażegnać w tak krytycznych oko-
[S. 5]
-licznościach. Do tego słabe zdrowie jedynego obrońcy, połączone ze zbytnią zgryźliwością, czyni mnie jeszcze bardziej niespokojną, zwłaszcza że najniebezpieczniejsi i nieubłagani przeciwnicy wciąż mi pozostali. Lecz nie trzeba tracić nadziei... wszak i najgorsze losy się odmieniają? Ufajmy, droga Wujanko, a rozpacz niech będzie daleka od naszych serc.
Pamięta zapewne Wujanka Dobrodziejka, że w liście pisanym od pana Jana miałam polecenie wytłumaczyć mu żal, jakiego powodem stały się jego słowa. Przy pierwszej okazji do Warszawy wyjaśniłam mu przyczyny żalu Wujatki. Załączam kopię tego, co niedawno mi odpisał. Oczekuję z niewysłowioną niecierpliwością listu od Najukochańszej Wujanki Dobrodziejki, polecam się na zawsze Jej łaskawemu sercu i pozostaję
Wujanki Dobrodziejki najprzywiązańszą siostrzenicą i sługą,
Suchodolska
Kochane kuzynki i kuzynów serdecznie ściskam. Kuzynka Antosia również przesyła piękne ukłony.
[S. 6]
Kopia. Warszawa –
Proszę, zechciej powiedzieć mojej Cioci Chorążynie, że z wielką przykrością dowiedziałem się z Twojego listu, iż dała wiarę potwarzy, jaką pani W. z upodobaniem przeciwko mnie rozsiała. Niczego nie rozpowiadałem przeciwko mojej Cioci i nawet nie mógłbym tego uczynić, gdyż aż do tej chwili nie znam żadnego zarzutu, który mógłbym pod Jej adresem skierować. Minie wkrótce dziesięć lat, odkąd widziałem Ją po raz ostatni; byliśmy tak daleko od siebie, że nie mogłem wiedzieć o Niej niczego, ani dobrego, ani złego, a sądząc Ją podług Jej dawnego postępowania, mogłem mieć o Niej wyłącznie jak najlepsze mniemanie. To obrzydliwe kłamstwo ze strony osoby, która Jej to opowiedziała, i nie omieszkam uczynić jej z tego powodu wyrzutów przy pierwszym spotkaniu.
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
[S. 2]
Laszki 19 grudnia 1818
1
Nayukochańsza Wujanko!
Dobrodzieyko!
Przewiniłam długim Milczeniem, i chociaż tęsknota cały ciąg Czasu, była udziałem Serca mego, boleię iednak na tę opoźnienie; i wtedy dopiero znaydę Ulgę, gdy Łaskawa Wujanka przebaczy mi – Teraz idąc za Czuciami prawdziwego Przywiązania, wynurzam z serca Naytkliwszego serca Życzenia, by Wujanka Dobr[odzieyko]: nietylko Swięta i następny Nowy Rok ale Lata naydłuższe w Czerstwym Zdrowiu i Pomyslnościach wesoło przepędzała, wielce ślubę konsolacią, a odtąd wszelkie Zmartwienia niech się na zawsze skończą, tego z Duszy moiey życzę – i Zawsze udowadniać Pragnę te Czucia Uwielbienia, któremi prze-
[kustoda:] ięta
[S. 3]
-ięta iestem dla Nayukochańszey Wujanki Dobr; i które tylko z Życiem skończyć się mogą – Winnam donieść przyczyny które tamowały szczerą chęć moią Pisania do Kochany Wujanki Dobr; – I tak z przyczyny Interesow wyjazd częsty z Domu potym Słabość Zdrowia i z tego Powodu bawienie kilka Niedziel na końcu Lata w Lubieniu za Powrotem Przebywanie w Laszkach Żony Opiekuna mych Dzieci, Czas Wakacyi poswięcony oporządzeniu Chłopaków, do tego Młodszy mi Długo na Różę w Twarzy Chorował, Bytność Kochanych Braterstwa podała mi Sposobność iechania do Lwowa dla wyznalezienia Mieysca mym Synom, bawienie kilkanaście Dni w Lwowie; Gdzie Marcin iest Mundurowym Członkiem Seymu –
[S. 4]
2
Potym odjazd Dzieci; Smutek z Ich rozłączenia; daley odprowadzałam na św. Marcin Braterstwo do Przemyśla, gdzie wszyscy z Oktawą przepędziłam mą bytność bo dwie prawie Niedziele bawiłam – na naleganie Żony Opiekuna którey Mąż Urzędem zaięty oprocz swych Imienin Niebył w Przemyślu – Lecz niedawna Bytność tego Dobroczyńcy w Laszkach obroniła mnie przeciwko srogiemu Przeciwnikowi co zapamiętałą zaiadłością chciał mnie Prześladować – Mimo ze wiele podobnych pocisków odparł odemnie ten niespracowany Opiekun; wiszą ieszcze nad moią głową niebespieczeństwa, ktorych załatwić trudno w tak krytycznych Oko-
[S. 5]
-licznościach; Do tego Słabe Zdrowie iedynego Obrońcy, połączona z zbytnią Zgryźliwością czyni mnie Niespokoynieyszą ile że nayniebespiecznieysi i nieubłagani zostali mi ieszcze Przeciwnicy – Lecz nie trza tracić Nadziei... wszak naygorsze się zmieniają Losy? Ufaymy Droga Wujanko a rozpacz niech będzie daleka od Serc naszych –
Pamięta zapewne Wujanka Dobr. że w Liście co od P. Janie [Jana?] był Pisany miałam zlecenie wytłómaczyć mu żal co iego mowy dały Dowód czym owszem za pierwszą okazją do Warszawy wyjaśniłam mu przyczyny żalu wujatki Co mi odpisał nienaydawniey kopyą przyłączam oczekuię z niewysłowioną niecierpliwością Listu od nayukochańszey Wujanki Dobr: Polecam mnie na zawsze Łaskawemu Sercu i Zostaię
Wujanki Dobrodziyćki Nayprzywiązańszą Siostrzenicą i Sługą
Suchodolska
[Dopiski na marginesie i u dołu:]
Kochane Kuzynki i kuzynkow serdecznie ściskam – Antosia Kuzynka też Łączy Piękne Ukłony
[S. 6, załącznik – kopia listu:]
Copie. Varsovie – 3
Je vous prie de vouloir dire à ma Tante horożynska que j'ai eu bien de peine à apprendre dans Votre lettre qu'elle a ajoutée foi à une calomnie que Mme W: s'est plu a répandre contre moi Je n'ai rien débité contre ma Tante et ji ne pourois pas même le faire, car jusqu'a ce moment-ci ji ne connois aucun reproche que ji puisse lui adresser Il y a bientôt dix-ans que ji l'ai vu pour la derniere fois, nous avons été si eloignés l'un de l'autre que ji ne pouvois rien scavoir sur son compte ni de bon ni de maud et en la jugeant par sa conduite d'autrefois, ji ne pouvois avoir qu'a avoir une trés bonne opinion d'elle; c'est un vilain mensonge de la part de la personne qui le lui a compté et que ji ne manquerai pas de lui reprocher la premiere fois que ji la renconterai –
Uwagi do odczytu
List prywatny z życzeniami świąteczno-noworocznymi oraz relacją o sprawach rodzinnych i kłopotach z przeciwnikami. Do listu dołączono odpis listu w języku francuskim z Warszawy (s. 6) wyjaśniający nieporozumienie i plotki roznoszone przez 'Mme W.'. W kopii francuskiej adresatka występuje jako 'Tante horożynska' (zapewne chorążyna). Imię nadawczyni w inwentarzu podano jako 'I.' (Суходольської Ї), w podpisie widnieje samo nazwisko 'Suchodolska'.
