Źródła CyfroweProjekt digitalizacji archiwów przy pomocy sztucznej inteligencji

132/1/1083 · 1083-001

List Jakuba Kalepińskiego do Tomasza Gordona w sprawie okradzenia kamienicy przez krawca

Jakob Kalepiński S[ekretarz] K[rólewski] Zwoli[ński] Sta[rosta] Mnie Wielce M[ciw]y Panie Gordon Moy M[ciw]y Panie y Bracie [Tomasz Gordon, rajca lwowski]
26 [lub 29] kwietnia 1701 · Makuniówka (ex Makuniowce)

Jakub Kalepiński informuje rajcę Tomasza Gordona o kradzieży cennych okuć zwierciadeł oraz wypełnienia materaca, jakiej dopuścił się krawiec zarządzający jego lwowską kamienicą. Prosi o wytropienie sprawcy, sprawdzenie rzemieślników skupujących skradzione srebro i włosie oraz o zwolnienie z aresztu żony złodzieja.

Opracowanie z pomocą AI. Odczyty należy sprawdzać z oryginałem.

Przekład / tekst współczesny

[S. 2] Z Makuniówki, dnia 26 [29?] kwietnia 1701 roku Wielce Mości Panie Gordon, Mój Mości Panie i Bracie! Dowiedziawszy się z relacji moich ludzi o egzekucji dokonanej na gospodarce mojej kamienicy, iż z nakazu Waszmości Pana jest uwięziona, jakże jestem wdzięczny za tę Waszmości Pana [...] i urzędową łaskę, tak też wszelkich sposobów szukać będę, by się Waszmości Panu odsłużyć i odwdzięczyć. Cóż więc, mój zacny Bracie, za dalsze postępowanie z tą niewiastą, skoro mąż jej, gospodarz mojej kamienicy, to wierutny pijak, a w konsekwencji każdy taki musi być i złodziejem, narobiwszy szkód, wyzbywszy się rzeczy i nie pokazując się moim ludziom, kiedy tam byli. O czym ja nie wiedząc, że taki z niego hultaj, lecz sądząc, że będąc cechowym krawcem [będzie uczciwy], dałem mu mieszkanie bez żadnej zapłaty, tylko jako gospodarza do kamienicy przyjąwszy [S. 3] i do pilnowania jej samego. Ośmielił się tak postąpić, co musiało dziać się powoli, skoro szkła od francuskich zwierciadeł wcale nie ruszając, pomału tylko – jak widać – srebro wydarł. Naprawdę i dziękuję mu, że mi ich nie potłukł, a kosztują mnie one kilkaset bitych talarów, ale to i pewna, że tak kunsztownej roboty wątpię, by mi ktokolwiek w Polsce oprawił, bo i niepodobna, by to kto inny wkradł się do tej szkody, skoro i owego materaca kilku ludzi z miejsca ruszyć nie może. Z niego to musiał on pruć i po trochu włosie wynosić, jak i atłas, który chociaż mnie kilkaset złotych kosztował, jednak nic bym o nim nie mówił, gdyby mi tylko ten szelma wskazał, gdzie srebro od zwierciadła sprzedał albo podział, gdyż przepadło i trzeba by kupić, a teraz nie wiem, co z tym czynić i jak postąpić. Przeto wielce Waszmości Pana proszę, abyś raczył z urzędu swego kazać go gdzieś, [S. 4] wyszpiegowawszy, do siebie przyprowadzić, a jako prywatny człowiek namyśli się powiedzieć, gdzie podział to srebro. Za co darowałbym mu materac wraz z [...] i gardłem. A żebym tylko mógł do pierwotnej doskonałości moje zwierciadła doprowadzić, gdyby z braterskiej łaski Waszmości Pana udało się posłać kogoś rozsądnego do wszystkich miechowników, siodlarzy i innych, którzy używają do swej roboty końskiego włosia warzonego, aby sprawdzić, który przyzna, że od niego to włosie kupił. Podobnie i do złotników chrześcijan oraz Żydów w sprawie owego srebra, na którym są wybijane główki lwie, aniołki i różne misterne kwiaty, piękniejsze nad robotę augsburską. A że zachodzi u mnie prośba od Jegomości Pana Lorencowicza, wicesgerenta grodzkiego, żeby wypuścić tę niewiastę, która oświadcza, że nic nie wie i stawi się na wezwanie, to uważałbym, abyś Waszmość Pan z łaski swej kazał ją wypuścić, a mnie w swej braterskiej miłości raczył zachować. Którego zwykłej łasce pilnie się polecam i pozostaję Waszmości Pana uprzejmie życzliwy brat i powolny sługa Jakub Kalepiński Sekretarz Królewski, Starosta Zwoliński

Oryginalne brzmienie — transkrypcja

[S. 2] ex Makuniowce d. 26 [29?] Apr[ilis] 1701mo Mnie Wielce M[ciw]y Panie Gordon Moy M[ciw]y Panie y Bracie Z Relatiey Ludzi moich dowiedziawszy się o Vczynio/ney Executiey z Gospodyni Kamienicy moiey iż / za Ordynansem WMM Pana iest in carcerata / Iako iestem Wdzięczen tey WMM Pana [...] y urzędow/ney Łaski: tak Wszelakich sposobow szukać / będę do Odsłużenia y odwdzięczenia WMM Panu. / Więc moy Łacny Bracie co za dalsza Prose/cutia z tey Białey głowy ktory Maz iey Gospo/darz moiey Kamienice Wierutny Piiak per / consequens taki każdy musi być y Złodziey / zrobiwszy robotę zbywszy rzeczy y niepokazuiąc się / moim kiedy tam byli. Oczym Ja niewiedząc że taki / z niego hultay, ale rozumieiąc że bywszy Cechowy[m] / Krawcem bez żadney Zapłaty mieszkanie dałem / Onemu, tylko za Gospodarza do Kamienice przyiąwszy [S. 3] [nadpisane:] y do pilnowania Onego sam Onego, Ważył się tak sobie postąpić co musiało powoli to / być kiedy Szkło od Francuskich Zwierciadeł nic nie / ruszaiąc po malusieńku tylko znać Srebro wydarł. / Naprawde Onemu y dziękuię iż mi ich nie potłukł / ktore mię Kilkaset Talerow bitych kosztuią, ale y to / Pewna że tak misterną Robotę wątpię żeby mi kto w / Polsce Oprawił, bo y niepodobna żeby to inny kto / obeydziesię [?] był wkradł do tey Szkody, kiedy y owego / Materacu kilka Ludzi zmieysca ruszyć nie mogą / Zktorego musiał on proć y potrochu Włosy z niego wyno/sić, iako y Attłas, ktory lubo mię kilkaset złotych / kosztował iednakbym o nim Nic nie mowił gdyby mi tylko / Ten Szelma pokazał gdzie Srebro od Zwierciadła prze/dał albo podział gdyż zbyw y by kupił a teraz niewiem / co z tym czynić y iak postąpić Przeto Wielce WMM Pana / proszę abyś raczył authoritate sua Onego kazać gdzie [S. 4] Wyspiegowawszy do Siebie przyprowadzić a iak prywatny / człek namyśli się powiedzieć gdzie podział tę sre/brą [srebro?]. Ktoregobym z Bichem podarował Materacem y gardem [?]. / A żebym mogł tylko do pierwszey Perfekcyey Zwierciadła / moie przyprowadzić gdyby się ze Braterstwa WMM Pana / przystąpiła Łaska posłać kogo rozsądnego do Wszystkich / Miechownikow, Siodlarzow y innych co zażywaią do / Swoiey roboty końskich Włosow Owarzanych a tak kto/ry przyzna że od niego kupił tych Włosow. tudzież y do / Złotnikow Chrześcian y Zydow względem Owego Sre/bra, Na ktorym wybiianie głowki Lwie Aniołki y roż/ne kwiaty misterne nad Auszpurską robotę pięknieysze. / Et że instantia zachodzi mię od Jmci P[ana] Lorencowicza Vicede/genta [Vicesgerenta?] Grodzkiego żeby wypuścić tę białogłowę ktora / deklaruie że nie wie nicze[go] et parebit. Tobym rozumiał / żebyś WMM Pan z Łaski Swej kazał ią wypuścić A mnie / w miłości Swoiey Braterskiey konserwować raczył Kto/rego Zwykłey Łasce pilnie zalecam się y zostawam WMM Pana Uprzeymie / Życzliwy Brat y powolny / Sługa Jakob Kalepiński S[ekretarz] K[rólewski] Zwoli[ński] Sta[rosta]

Uwagi do odczytu

Skan 1 to karta inwentarzowa. List zajmuje s. 2–4 (brak osobnej adresówki, list zachowany w całości). W inwentarzu data dzienna odczytana jako 29 kwietnia, w nagłówku listu zapis wygląda na 'd. 26' (lub niewyraźne '29'). Miejsce wystawienia zapisane 'ex Makuniowce' (inwentarz: 'із Макунева'). Autor prosi rajcę Tomasza Gordona o interwencję w sprawie kradzieży w jego kamienicy we Lwowie – krawiec zdarł srebrne ramy z francuskich luster oraz wypruł włosie końskie i atłas z ciężkiego materaca.

Zakres opracowania: Odczyt automatyczny (15.10.2026), niesprawdzony z oryginałem przez człowieka; nieczytelne fragmenty oznaczono [...].

ekstrakcja: 15.10.2026 16:42 · model: gemini-3.8-flash

Zgłoś błąd transkrypcji

Podaj fragment i proponowaną poprawkę. Zgłoszenie dotyczy tego pisma.

Skan oryginału

132/1/1083 · początek podglądu: strona PDF 2

Jeśli podgląd się nie wyświetla lub jest za mały na telefonie, otwórz PDF bezpośrednio.