Źródła CyfroweProjekt digitalizacji archiwów przy pomocy sztucznej inteligencji

132/1/1231 · 1231-001

Stanisław Jan Jabłonowski do syna w sprawie zatargu z referendarzem koronnym

Stanisław Jan Jabłonowski, kasztelan krakowski, hetman wielki koronny Jan Stanisław Jabłonowski, wojewoda ruski (syn)
16 Maja 1696 · Porzecze

Hetman Stanisław Jan Jabłonowski gani syna Jana Stanisława za publiczne znieważenie referendarza koronnego Stanisława Szczuki i grożenie mu zablokowaniem indygenatu w Prusach. Ojciec załącza pełną żalu skargę pokrzywdzonego i nakazuje synowi opanowanie mściwości, dyskrecję oraz rychłe pojednanie się z referendarzem w Warszawie.

Opracowanie z pomocą AI. Odczyty należy sprawdzać z oryginałem.

Przekład / tekst współczesny

[S. 2] P.S. Na Boga żywego, już czas, żeby cię wyćwiczyły tak przykre twoje przypadki, a nie tylko moje pouczenia, przestrogi i mój sposób traktowania ludzi. Posyłam ci kopię listu Pana Referendarza do Ciebie [...] do mnie. Zaiste, jeżeli to prawda, wstydź się, bardzo to ganię. Na co się to przyda? Na nic, tylko na utratę zaufania i szacunku u ludzi, bo będą cię mieli za nieszczerego, chytrego i mściwego. A to i według Pana Boga nie godzi się mścić, a do tego ja nie wiem, co mógłbyś mieć za urazę do niego, bo ja o niej nie wiem. Jeżeli o księdza Teodora – trudno, swego współbrata miał wyganiać z domu? A nie wiemy też, co prywatnie miałby knuć przeciwko nam. O województwo zaś malborskie cóż on winien, że mu je dawano? Tobie by go w ów czas nie dano, boś był w niełasce, więc oddano by je komu innemu. Mówiłem ci tyle razy: Patrz, komu ufasz. U nas w Polsce nie ma teraz ani sekretu, ani poczciwości, ani szczerości. Dalibóg, mam żal do Ciebie: co ja, nieborak, wasze błędy naprawię, to wy znowu sami na [S. 3] na moją głowę popsujecie i w te same błędy znowu wpadacie, jakoż to się wreszcie nie ma uprzykrzyć. Bierz miarę ze mnie, jak ja rozważną drogą prowadzę sprawy, a ledwie zdołam wszystko utrzymać. Jakże spodziewać się czegoś dobrego, dopuszczając się ekscesów? Radzę, wracając, jechać przez Warszawę, z Panem Referendarzem szczerze się pojednać, a w Prusach mu nie przeszkadzać. A jeżeliby Dwór już wyjechał z Warszawy, radzę wstąpić do Dworu, powracając tam, gdzie w ów czas będzie. [S. 4] Roku 1696. Mój Kochany Mości Panie Synu. – Czarnecki z Warszawy stanął u mnie w Porzeczu we wtorek rano. Cieszę się bardzo, żeś zdrowo zajechał i że Cię Ichmoście Państwo tak dobrze przyjęli. Jejmość twoja z łaski Bożej zdrowa i Staś; po Twoim odjeździe była dwa razy u mnie, ma być i jutro znowu. Pan Wojewoda Bełski był u mnie w Porzeczu i bardzo dobrze rozjechaliśmy się ze sobą. Zakara jeszcze się nie ruszyła z Cecory. Nie ma też nic nowego do oznajmienia od nas. Życzę ci, żebyś nie bawił w tej drodze, a powracając, żebyś jechał na Warszawę z wielu przyczyn. Z tym Cię Panu Bogu, Najświętszej Pannie [...] i [...] naszym oddaję – Waszmości szczerze kochający Ojciec Stanisław Jabłonowski, Kasztelan Krakowski, Hetman Wielki Koronny. (własną ręką) Jegomości Księdzu Porkiewiczowi kłaniam się nisko i Jegomości Panu Stamirowskiemu. – Z Porzecza, 16 maja 1696. – P.S. Na Boga żywego, już czas, żeby cię wyćwiczyły tak przykre twoje przypadki, a nie tylko moje pouczenia, przestrogi i mój sposób traktowania ludzi. Posyłam ci kopię listu Pana Referendarza Królewskiego, co pisze z tą prośbą do mnie. Zaiste, jeżeli to prawda, wstydź się, bardzo to ganię. Na co się to przyda? Na nic, tylko na utratę zaufania i szacunku u ludzi, bo będą Cię mieli za nieszczerego, chytrego i mściwego. A to i według Pana Boga nie godzi się mścić, a do tego ja nie wiem, co mógłbyś mieć za urazę do niego, bo ja o niej nie wiem. Jeżeli o Księdza [S. 5] Teodora – trudno, swego współbrata miał wyganiać z domu? A nie wiemy też, co prywatnie miałby knuć przeciwko nam. O województwo zaś malborskie cóż on winien, że mu je dawano? Tobie by go w ów czas nie dano, boś był w niełasce, więc oddano by je komu innemu. Mówiłem ci tyle razy: Patrz, komu ufasz. U nas w Polsce nie ma teraz ani sekretu, ani poczciwości, ani szczerości. Dalibóg, mam żal do Ciebie: co ja, nieborak, wasze błędy naprawię, to wy znowu sami na moją głowę popsujecie i w te same błędy znowu wpadacie, jakoż to się wreszcie nie ma uprzykrzyć. Bierz miarę ze mnie, jak ja rozważną drogą prowadzę sprawy, a ledwie zdołam wszystko utrzymać. Jakże spodziewać się czegoś dobrego, dopuszczając się ekscesów? Radzę, wracając, jechać przez Warszawę, z Panem Referendarzem szczerze się pojednać, w Prusach mu nie przeszkadzać. A jeżeliby Dwór już wyjechał z Warszawy, radzę wstąpić do Dworu, powracając tam, gdzie w ów czas będzie. – Do rąk własnych. Żeby w sercu moim, które pełne jest prawdziwej życzliwości nie tylko ku osobie Waszmości Pana, ale ku wszystkim należącym do Waszmości Pana, nie została jakaś zła pamięć, wolę zaraz to wyrzucić i uprosić u Waszmości Pana pozwolenie na uskarżenie się, aby łzami wybić i wylać ból. Jegomość Pan Wojewoda Wołyński, Mój Miłościwy Pan, powitawszy się tu ze mną kilkakrotnie w dawnych i najprzyjaźniejszych słowach, przed pewnymi ludźmi uznał mnie za jakiegoś nieprzyjaciela swego domu, nazywając nie całym Referendarzem, lecz przez zły skrót Arędarzem i obiecując, że mi to prędko (tylko nie wiem co) odwetowane [S. 6] będzie. Wolno Jegomości uczynić, co mu się podoba, i zapewne potrafi okazać tę niełaskę w przeszkodzeniu indygenatu w Prusach. Ale lepiej byłoby to uczynić, nic nie mówiąc, bo do wyrządzenia złości wystarczy najmniejszy. Takowe zaś wystąpienie nie może nic innego, jak tylko ranić serce i zabijać bodaj najdoskonalszą przyjaźń i życzliwość. W której pragnąc trwać do śmierci, nie chcę pod utajoną maską niczego dusić. Ufny upadam do nóg Waszmości Mojego Pana, uniżenie prosząc, abyś raczył wedle najczystszego serca swego przestrzec, jeżelim w czym Waszmości Mojego Pana Jegomości lub najgodniejsze imię jego uraził – gotów jestem uznać się winnym; jeśli zaś przeciwnie, znajdę współczucie w łasce Waszmości Mojego Pana. Chybaby mi Jegomość za to niełaskę tę przed ludźmi okazywał, żem się nie raz wspólnie z żoną moją uskarżał na Księdza Potockiego, że pokłócił się z domem Waszmości Mojego Pana, i gdziekolwiek mogłem, sprzeciwiłem mu się. Ucieszysz się pewnie ten prałat, gdy dowie się o takiej zapłacie, a pewnie się dowie, bo mówił to przed ludźmi, których nie zobowiązał sekretem, a zapewne choćby zobowiązał, nie dochowaliby go. Mnie to najmniej nie odmieni w mojej winnej ku Waszmości Mojemu Panu życzliwości, ale przyznam się, że nie każdy wycierpi, gdy nie uczyniwszy nic złego, źle o sobie słyszy, i potrafi trwać w niezmiennej życzliwości. Przez takie traktowanie można zgubić i utracić wielu przyjaciół. Co, widzi Bóg, ze szczerego przywiązania powierzam jedynie wiedzy Waszmości Mojego Pana, i niech to nie wzburza ojcowskiego serca do Syna. Należy jednak przynajmniej dla innych zachować większą ostrożność, bo niejeden się tym zgorszy, a dopiero urągać mi będą ci, którym przyszło doświadczyć mej niezłomnej stałości w służbie najdostojniejszego imienia Waszmości Mojego Pana. —

Oryginalne brzmienie — transkrypcja

[S. 2] [Oryginalny autograf postscriptum Stanisława Jabłonowskiego:] P.S. Dla Boga zywego iuz czas zeby cię wycwiczyły casus tak zgryzliwe twoie, nietylko moią informacyę przestrogi y maniera moia traktowania ludzi. Posy- łam ci kopię listu Pana Referendarza do Ciebie [byś zrobił?] [... czy: też?] do mnie. Jakosz ieżeli to prawda wstyd ci to bardzo ganie, na co się to przyda ninac tylko na stracenie cre- dytu y estymy u ludzi ze cię za nieszczyrego, chytrego y msciwego miec będą, a to y według Pana Boga nie godzi się msćić a do tego ia niewiem cobyś ty miał miec za vrazę do niego bo ia o niey niewiem. Jezeli o xiędza Theodora trudno collegata swego miał wyganiac z domu a niewiemy tesz coby prywatnie miał traktowac przeciwko nam. O woiewodztwo zas Malborskie cosz on winien ze mu go dawano, tobie by go było na ten czas niedano, boś był w dysgracyey to by było komu inszemu oddano. Mowiłem ci tak wiele razy: Vide cui fidas. Vnas w Polszcze teraz nie masz ni secretu, ni poczciwości, ni szczerości. Dalibog mam zal do Ciebie, co ia nieborak wasze errory porownam to wy znowu sami na [S. 3] na moię głowę popsuiecie y wtesz errory znowu wpadacie, jakosz się to na ostatek nie ma przykrzyc. Bierz miarę ze mnie iako ia dyskretną drogą prowadzę rzeczy a ledwie vtrzymac mogę. Jakosz się czego dobrego spodziewac czyniąc exorbitancye. Zyczę powracaiąc przez Warszawę iechac, z Panem Referendarzem serio się reconciliowac, w Prusiech mu nieprzeszkadzac. A ieżeli by Dwor iuz wyiechał z Warszawy zyczę wstąpic do Dworu powracaiąc tam gdzie będzie na ten czas. [S. 4] [XIX-wieczny odpis całego listu wraz z załącznikiem:] r. 1696. 2 Moy Kochany Mosci Panie Synu. - Czarnecki z Warszawy stanoł v mnie w Porzyczu we wtorek rano. Cieszę się barzo zes zdrow zaiechał y ze Cię tak dobrze Krolestwo IcheMoscie przyięło. Jmose twoia z łaski Bozey zdrowa y Staś, po Odiezdzie Twoym była dwa razy v mnie ma byc y iutro znowu. Pan Woiewoda Bełzki był v mnie w Porzyczu y barzosmysię dobrze roziechali z Sobą. Zakara iescze się nie ruszyła z Cecory. Niemasz tysz nic nowego do oznaymienia od nas. Zyczę ci zebys się nie bawił w tey drodze a powracaiąc zebys na Warszawę iachał dla wielu przyczyn. Zatym Cię Panu Bogu Naiswiętszey Pannie S. P. y S. P. naszym oddaię - Waszmoscia szczerze kochaiący Ociec Stanisław Ja- błonowski K[asztelan] K[rakowski] H[etman] W[ielki] K[oronny]. (m. r.) Jego Mosci Xrędzu Porkiewicxowi kłaniam się nisko y Jego Mosci Panu Stamirowskiemu. - z Porzycza 16 Maia 1696. - P. S. Dla Boga zywego iuz czas xeby cię wycwiczyły casus tak zgryzliwe twoie nietylko moią informacyę przestrogi y maniera moia tractowania Ludzi. Posyłam ci Copią Listu Pana Referendarza Krolewskiego co pisze tą proxbą do mnie Jakosz iexeli to prawda wstyd ci to bar- zo ganię, na co się to przyda ni nac tylko na stracenie Credytu y Estymy v Ludzi xe Cię za nieszcyrego chytrego y msciwego miec będą. A to y według Pana Boga nie go- dzi się mscic a do tego ia niewiem Cobys ty miał miec za vrazę do niego bo ia o niey niewiem Jezeli o Xiędxa [S. 5] Theodora trudno Collegata swego miał wyganiac z Domu a niewiemy tysz coby prywatnie miał tractowac przeciwko Nas. O Woiewodztwo xas Malborskie Cosz on winien ze mu go dawano, Tobie by go było na ten czas niedano, bos był w Disgracyey to by było komu insxemu oddano. Mowiłem ci tak wiele razy Vide cui fide v nas w Polszcze terax nie masz ni Secretu ni poczciwosci ni szczerosci. Dalibog mam zal do Ciebie co ia nieborak wasze errory porownam To wy znowu sami na moię głowę popsuiecie y wtex er- rory znowu wpadacie iakosz się to na ostatek nie ma v- przykrxyc. Bierz miarę xe mnie iako ia Disxcretną drogą prowadzę rxecxy a ledwie vtrzymac mogę Jakosx się cze- go dobrego spodziewac czyniąc exorbitancye. Zyczę powra- caiąc prxex Warszawę iechac, z Panem Referendarxem serio się reconciliowac w Prusiech mu nieprxeszkadzac. A iexeli by Dwor iuz wyiachał z Warxxawy xyczę wstąpic do Dworu powracaiąc tam gdxie będzie na ten Czas. - [Kopia załączonego listu Referendarza:] Soli. Zeby w sercu moim ktore pełne iest prawdziwey xyezxliwosci nie tylko ku osobie Wasz Mosci Pana ale ku wsxystkim nalexącym do W. M. Pana nie xostała iaka zła pamięć wolę xarax wyrxucic y vprosïc u W. M. P[an]a na poxwolenie uskarxenia się ut lachrymis excutiatur egeraturque dolor. Jegomosc Pan Woiewoda Wołhynski M M Pan po kilka rary tu xemną terminis antiquis et a- micissimis powitawsxy prxed ludxmi pewnemi kład mię xa iakiegos Nieprzyiaciela Domu swego narywaiąc nie ca- tym Referendarzem ale prxex xłą abbreviatią Arędarzem y obiecuiąc xe mi prętko to (tylko nie wiem co) odwetowano [S. 6] będzie. Wolno Jegomosci vcxynic co sie podoba y podobno będzie umiał exercitium tey niełaski w Prusiech prxeszkodxenia Indigenatu. Ale lepieyby to vxzynic nic nie mowiąc bo do wyrządzenia xłosci sufficit naymnieyszy. Takowa xas contesta- tia nie moxe tylko ranic serce y zabiiac by naydoskonalsxą przyiazni xyczliwosć. W ktorey ia pragnąc umierac niechcę pod larwą vtaioną nic dusic. Securus upadam do nog W. MM. Pana unixenie prosxąc abys raczył pro candissï- mo animo suo prxestrxedx iexelim w cxym WMM Pana Je- gomosci vel nomen dignissimum iego vrazil gotowem sie dać winnym sin secus xnaydę compassią w łasce W. MM. Pa- na. Chybaby mi Jegomosc xa to niełaskę tę przed ludzmi wyrxazał xom sie ia nie rax iuncta manu x xoną moią na Xiądxa Potockiego viadał ze się pokłocił cum Domo W MM Pana y gdxiemkolwiek mogł opposui me. Ucieszy się pewnie ten Prałat gdy sie dowie o takiey redhibitiey a pewnie sie dowie bo przed ludzmi mowił temi kto- rych nie obowiązał sekretem y pono chocby obowiqzał nie wiąxalibysię. Mniec to naymniey nie odmieni w moiey winney ku W. MM Panu xyexliwosci ale prxyznam sie nie kaxdy wycierpi cum nil mali fecerit male audire y zostawac w iedney porxe nie porusxoney xyczliwosci. Gubie to moxe y tracic się ta- kim tractamentem wielu Przyiacioł. Co widxi Bog ex affektu składam in solius W. MM Pana scientia y niech to nie alteruie oycowskiego serca do Syna. Ale expedit prxynaymni dla drugich miec więksxą ostroxnosc bo się z tego nie ieden skandalisowac będzie a dopiero ci v- rągac mi będą ktorym dostało sie palpare solidam meam constantiam do usług Dignissimi nominis WMM Pana. —

Uwagi do odczytu

Jednostka zawiera: s. 2-3 oryginalny autograf postscriptum Stanisława Jana Jabłonowskiego do syna; s. 4-6 pełny odpis (kopia z epoki lub późniejsza) listu hetmana z 16 maja 1696 r. z Porzecza wraz z tymże postscriptum oraz z kopią listu referendarza koronnego (Stanisława Antoniego Szczuki), który poskarżył się hetmanowi na obelżywe zachowanie syna hetmana (Jana Stanisława Jabłonowskiego, wówczas wojewody wołyńskiego, późniejszego wojewody ruskiego – w tekście referendarz tytułuje go 'Pan Wojewoda Wołyński', w inwentarzu podano 'wojewoda ruski' wg późniejszego urzędu). Referendarz skarży się m.in., że syn hetmana przezwał go publicznie 'arędarzem' zamiast referendarzem.

Zakres opracowania: Odczyt automatyczny (15.10.2026), niesprawdzony z oryginałem przez człowieka; nieczytelne fragmenty oznaczono [...].

ekstrakcja: 15.10.2026 13:55 · model: gemini-3.8-flash

Zgłoś błąd transkrypcji

Podaj fragment i proponowaną poprawkę. Zgłoszenie dotyczy tego pisma.

Skan oryginału

132/1/1231 · początek podglądu: strona PDF 2

Jeśli podgląd się nie wyświetla lub jest za mały na telefonie, otwórz PDF bezpośrednio.