Źródła CyfroweProjekt digitalizacji archiwów przy pomocy sztucznej inteligencji

132/1/187 · 187-02

Magistrat Lwowa do posłów miejskich u dworu: jedenaście spraw miejskich i spór o młyn

Magistrat prosi swych posłów o interwencje i poradę w sprawie miejskich lasów, powinności, Rusinów prowadzących wyszynk, zabranych ryb, nieruchomości, pastwisk, podwód, dochodzenia dotyczącego długów wobec gdańszczan i pogłosek tatarskich. Druga część relacjonuje spór o wykonanie orzeczenia dotyczącego młyna, złożenie sumy 1500 i sprzeciwy Hinków oraz Sieradzkiego. Autorzy skarżą się na postępowanie podstarościego i brak stałej pomocy prawnej; zapowiadają dalsze dokumenty i przesyłają odpis pisma sejmiku wiszeńskiego.

Opracowanie z pomocą AI. Odczyt i przekład wszystkich kart jednego listu; miejscowe luki, zwłaszcza w skrótowym wywodzie procesowym na PDF s. 5–6 i w uszkodzonym adresie. Odczyty należy sprawdzać z oryginałem.

Przekład / tekst współczesny

[PDF s. 2] Sławetni Panowie, nasi najżyczliwsi Współbracia! Z całej duszy i serca życzymy Wam obfitego zdrowia od Pana Boga oraz szczęśliwego powodzenia we wszystkich sprawach. Nasi mili Panowie i Bracia, wszyscy prosimy tu Boga, aby dobrze się Wam we wszystkim wiodło. Aż do Waszego szczęśliwego, daj Boże, powrotu nie zaniedbamy ani nie porzucimy rozpoczętych i zwykłych naszych modlitw. Staramy się też nie przysparzać Wam dalszych kłopotów i trudności, skoro zajmujecie się tak ważną i uciążliwą sprawą. Ponieważ jednak nie da się tego uniknąć i powinniście wiedzieć, co się tu dzieje pod Waszą nieobecność, krótko i w punktach zawiadamiamy Was tym listem. Czy można teraz zapobiec tym sprawom u króla jegomości, pozostawiamy Waszej mądrej radzie i rozwadze. 1. Przede wszystkim niemal codziennie cierpimy coraz większe najazdy i nieznośne już szkody w gruntach i lasach miejskich: od strony Podbereziec [?], Hniczowa [?], Joczowskiego [?], Sołoniczan i innych. Po wspomnianej wypowiedzi naszego starosty o tym, aby jeździł ktoś miejski doglądający tych dóbr [kilka słów niepewnych], doszło już do tego, że nie tylko wyrąbują najlepsze drzewa i trzebią grunty [szczegółowe określenie niepewne], lecz pan Podobrezki [?] nie dopuszcza nawet naszych poddanych do naszego lasu, zabrania im dostępu, zabiera ludzi i konie. Sołoniczanie zabrali też niedawno woły naszym ludziom z Kulparkowa na polecenie podstarościego i oddali je na zamek. Nie mamy przed tym prawie żadnej obrony i już nie wiemy, co dalej robić. Pozwy do sądu ziemskiego, które wnosiliśmy i wnosimy przeciw nim, nic u nich nie znaczą. Zanim nastąpi rozstrzygnięcie, szkoda dotknie nie tylko miasto, lecz także króla, zwłaszcza wobec niepewnych czasów. 2. Zaraz po Waszym wyjeździe doznajemy tu w mieście takich zniewag ze strony Rusinów, że stawiają coraz więcej własnych browarów, piwnych, miodowych i innych [krótki dopisek nieodczytany]. Szynkują między sobą i niemal prowokują nas [?], abyśmy ich karali. Postąpiliśmy z nimi tak: najpierw zostali upomniani pod karą dziesięciu grzywien i uwięzienia. Kazaliśmy wpisać to upomnienie do ksiąg, aby była widoczna nasza powściągliwość. Oni jednak, nie bacząc na to, zaczęli wystawiać jeszcze więcej takich zakładów i urządzać jakieś triumfy w swoich nowych karczmach. Następnie zatrzymaliśmy trzech gospodarzy, którzy się tego dopuszczają, i nałożyliśmy na nich grzywnę oraz karę. Mimo to nie chcą porzucić przyjętej praktyki. Nie spieszymy się z innymi środkami, lecz zamierzamy, jak zaczęliśmy, nadal osadzać ich i karać — [ciąg dalszy na PDF s. 3]. [PDF s. 3] [Dalszy ciąg punktu 2.] — dopóki nie otrzymamy lepszej wskazówki od Was, o którą prosimy. Wszystko to [odwołują oni do] mandatu, który teraz przynieśli od króla jegomości, z jego własnoręcznym podpisem, oraz do swego przywileju, który obecny król raczył im potwierdzić [związek składniowy pierwszych słów niezupełnie jasny]. 3. Pilnie prosimy o zajęcie się szarwarkami, których nie chcą nam tutaj odrabiać nie tylko przedmieszczanie, lecz także chłopi na łanach miejskich, jak mieszkańcy Hołoska, Kleparowa i inni. Ośmielili się już tak dalece, że zrzucają z siebie wszelkie posłuszeństwo i w ogóle nie chcą wykonywać zwykłych powinności, za namową pewnych innych osób. 4. Skarżą się tutaj mieszczanie, między innymi Hiczko Horczowski [?] i Iwan, krawiec Rusin, którym pan starosta w miniony jarmark zabrał z domu na zamek ryby w borczach [? — określenie naczynia lub opakowania], z tytułu targowego albo myta gliniańskiego. Nie zwrócił im ich, lecz przeznaczył do własnej kuchni. Co mają z tym zrobić oni albo my? 5. W sprawie domu Liczygostskiego [?]: Groch [?], występujący jako jego właściwy właściciel [? — określenie relacji niezupełnie jasne], upomina się o tę nieruchomość i szuka u nas rady, co robić. Prosimy, byście omówili tę sprawę między sobą i z doświadczonymi prawnikami. Nie uznajemy bowiem Liczygostskich za prawowitych posiadaczy. W naszych aktach nie znajduje się też żadne zobowiązanie w tej sprawie. Kiedy on sam nas pozwał, uzyskaliśmy dekret królewski, że powinien stosować się do praw miasta. Doradźcie więc nam w kwestii wprowadzenia w posiadanie albo wezwania następców Liczygostskich do okazania tytułu prawnego, jeśli go mają, czy też innego działania, które uznacie za stosowne. Chodzi również o oczyszczenie zarzutów wobec tamtych [relacja stron w skrótowej składni niepewna], aby nie uznano, że czynimy coś przemocą. Potrzebujemy tu dobrej rady, narady i praktyki prawnej. 6. W sprawie placu ruskiego pośród Żydów: Sebald Achingler [?] przyniósł nam mandat królewski, podpisany własnoręcznie, aby jego brat Jurek został wprowadzony w posiadanie z tytułu prawa kaduka, ponieważ król podarował mu tę nieruchomość. Odprawiliśmy go, zapowiadając, że i my przedstawimy królowi nasze stanowisko oraz prawa, jakie mamy do tego placu. Ponieważ jednak on nadal przebywa u dworu, może zdołacie w jakiś sposób odwrócić tę sprawę; pozostałe środki [skrót niepewny] pozostawiamy Waszej rozwadze. 7. W sprawie Koźmiastkiego [?], który wypuścił około stu koni na błonie Zamarstynskie [?], gdzie mieszczanie mają swoje pastwiska, i pozbawił ich paszy, choć nie ma tam do tego żadnego prawa. 8. W sprawie podwód: pozwano nas już do sądu grodzkiego dwoma pozwami. Na te pierwsze pozwy dopuściliśmy do wydania rozstrzygnięcia zaocznego. Przesyłamy Wam ich odpisy. 9. W sprawie długów gdańskich mamy tutaj królewskiego komisarza i prowadzącego dochodzenie — [ciąg dalszy na PDF s. 4]. [PDF s. 4] [Dalszy ciąg punktu 9.] — pana Tomasza Drohojowskiego. Według swego pełnomocnictwa oraz przesłanych mu listów królewskich odbierał od nas indywidualne przysięgi i odbiera je również od naszych mieszczan. Każdy ma rzetelnie podać, czy jest coś winien któremukolwiek gdańszczaninowi i czy wie o takich długach u innych osób. Przesyłamy Wam formularz tej przysięgi. 10. Przypominamy także o przygotowaniu sposobu postępowania i rady przeciw wszystkim tym, którzy mają zapisy na nieruchomościach dokonane poza naszym właściwym sądem i którzy są nieprawowitymi posiadaczami. 11. Co do Tatarów, zawiadamiamy Was, że już odeszli; powiadają jednak o nich, że są nadal w tym samym miejscu co wcześniej i podobno się przygotowują [ostatni czasownik niepewny]. Na koniec sprawa, z powodu której najbardziej wstrzymywaliśmy wysłanie tego listu: Sprawa młyna. Wczoraj, w terminie wyznaczonym na rozstrzygnięcie po namyśle pana podstarościego, wystąpiliśmy przez naszych pełnomocników o wykonanie wyroku, podobnie jak na wcześniejszych terminach. Ze strony Hinków występujący Popławski [?] ponowił sprzeciw zapisany w postępowaniu. Twierdził, że nie posiadają oni już młyna, ponieważ pod przymusem dekretu komisarzy przyjęli należną im sumę od pana Sieradzkiego. Nie mają też przy sobie żadnych przywilejów, gdyż oddali je jemu, a zatem nie mogą ich okazać. Z drugiej strony Mankowski [?], występujący od pana Sieradzkiego, okazał akt i dekret komisarski, a następnie ich potwierdzenie podpisane przez króla. Przyniósł także mandat królewski, który doręczył podstarościemu przez woźnego: miał on powstrzymać egzekucję i odesłać spierające się o swoje prawa strony przed królewski trybunał. My występowaliśmy przeciw temu prawnie, zastrzegając, że nie wdajemy się w nowy spór co do istoty sprawy, lecz domagamy się postępowania zgodnie z dekretem królewskim. Na wszystkie zarzuty obu przeciwnych stron nasi pełnomocnicy przytaczali przepisy statutów Królestwa. W związku z naszym wnioskiem, który nazywano lekkomyślnym i natarczywym, podstarości wydał następujące rozstrzygnięcie [składnia oryginału w tym miejscu niepewna]. Przesyłamy Wam na razie jego odpis z [zapisków?] notariusza, ponieważ jedynie nam go odczytano przy sporządzaniu i ogłaszaniu. Kiedy zostaną przygotowane wszystkie akta postępowania i nasze protestacje, wraz z nimi jednego — [ciąg dalszy na PDF s. 5]. [PDF s. 5] [Dalszy ciąg.] — innego posła nie omieszkamy wysłać do Was, abyście mieli dokładniejszą wiadomość o sprawie i ze względu na pozwy, których będziemy potrzebowali. Dekret ten wyszedł więc na naszą korzyść [poprzedzający wyraz nieczytelny], po licznych naradach wśród nas. W części [złożyliśmy przysięgę? — odczyt niepewny]; [kilka słów o dalszym postępowaniu i radzie pełnomocników nieczytelnych]. Na końcu umieszczono bowiem zastrzeżenie: „z zachowaniem praw stron i z zachowaniem prawa do skargi”. Pełnomocnicy uznali jego wniesienie za bardzo potrzebne ze względu na sporne akty spisane w tej sprawie. [Dalszy wywód o pierwszej instancji oraz o uznaniu pisma i jego zatwierdzeniu jest miejscami nieczytelny; nie pozwala pewnie ustalić relacji zdań.] Z tych przyczyn musieliśmy już tak postąpić. Tego samego dnia od razu złożyliśmy przed urzędem 1500 [florenów — oznaczenie waluty odczytane ze znaku], aby urząd nie miał podstaw do powoływania się na przeszkodę w egzekucji i potrzebę jej ponowienia. Następnie udaliśmy się z woźnym i szlachtą na miejsce objęte jurysdykcją. Młynarz w obecności wielu osób wzbraniał nam jednak dostępu, twierdząc, że młyn posiadają już nie Hinkowie, lecz pan Sieradzki. Poszliśmy z tym do ksiąg zamkowych i prosiliśmy o dalsze postępowanie: o zasądzenie przeciw nim potrójnego wadium. W dekrecie jest bowiem mowa o dwukrotności należności i o tych wadiach, w tym dniu i terminie [budowa zdania niepewna]. Tam podstarości i pan [nazwisko nieodczytane] ponownie [niepewne określenie ich postępowania]. Długo nas przekonywali i upominali [część zdania nieodczytana; dotyczy wadiów i własnego dekretu], dodając sformułowanie o obwołaniu i o „natarczywym i lekkomyślnym żądaniu mieszczan” [reszta łacińskiej klauzuli nieczytelna]. Takie są ich słowa [niepewny wyraz]: mówią, jak chcą i jak im się podoba. Dziś, we wtorek, czyli nazajutrz, całą sprawę mieliśmy odłożoną na czas odliczenia pieniędzy, a naszą sumę musieliśmy pozostawić, ponieważ nie chciał jej też od razu nam wydać. Zwróciliśmy się do pana Joranowskiego [?], aby nam te pieniądze wyliczył i aby w tej sprawie postarał się dla nas o dostęp do podstarościego. Podstarości jednak, jak zwykle, nie chciał nikogo dopuścić ani wysłuchać. Wówczas pan Ryglowski [?] zeznał przed zastępcą [woźnego?] oraz do akt, że wziął tę sumę do kancelarii zamkowej, deklarując wydanie jej stronie [niepewny odczyt określenia sytuacji procesowej tej strony]. Nie zgodziliśmy się na to, lecz on nie chciał postąpić inaczej, a naszego Willandowskiego złajał i [wyraz nieczytelny]. Złożyliśmy więc protestację z powodu niewydania tej sumy, skoro przeciwna strona jej nie odbiera, oraz nieprzyjętego [wypożyczenia? — termin niepewny; dalszy ciąg na PDF s. 6]. [PDF s. 6] Następnie prosiliśmy podstarościego, aby raczył pojechać do rumacji [usunięcia z posiadania]. Przyjechał tam w naszej obecności. Powinien był, jako urząd, stanowczo działać w tej sprawie zgodnie ze statutem, a on — jakby w zmowie [tak oceniają to autorzy] — zapytał młynarza, czy dopuści rumację, czy nie. Młynarz powiedział, że młyn posiadają już nie Hinkowie, lecz pan Sieradzki. W imieniu Sieradzkiego odezwał się pan Wronicki [?], marszałek naszego arcybiskupa. Przedstawił prawa i posiadanie Sieradzkiego i z tego powodu nie chciał dopuścić rumacji. Po tej protestacji wróciliśmy [szczegół dopisku niepewny]. Dalej mamy żądać od podstarościego rumacji z dóbr Hinków z tytułu wygranych, potrójnych wadiów. „Wszakże i tam też będzie” [niejasny odsyłacz w oryginale]. Stanęło więc na tym, że mamy ich pozwać o banicję na roki grodzkie, które odbędą się za sześć tygodni od dnia świętego Filipa. Wy także zasięgnijcie tam rady i szukajcie sposobu, co mamy czynić dalej. Jedno jest pewne: nie mamy już ani młyna, ani pieniędzy, i nie wiadomo, jak długo na to czekać. Na koniec prosiliśmy podstarościego, aby przyjął od nas zabezpieczenie, ale i na to nie chciał pozwolić. Dlatego nasi pełnomocnicy sądzą, że należałoby znów [czynność i część uzasadnienia nieczytelne], aby odzyskać sumę, której nie przyjęła strona pokonana w procesie. [Następne zdanie o znaczeniu protestacji jest niepewne; nie odtwarzamy jego sensu ponad odczytane słowa.] Prosimy, abyście zatroszczyli się o środki przeciw każdej z wymienionych rzeczy. Jesteśmy tutaj bardzo strapieni, bo wiele spraw naraz zwaliło nam się na głowy. [Dopisek na marginesie zachowany fragmentarycznie: „i to jest […] ich […] nas […] was wszystko zwalić […] abyśmy łatwiej ulegli”; brak podstaw do odtworzenia całości.] Bez pełnomocnika do spraw prawa ziemskiego jest nam bardzo źle. Jakbyśmy musieli wyżebrywać pomoc raz od jednego, raz od drugiego: nie wiemy już, komu ufać. Willandowski [niepewna klauzula o ustanowieniu zastępstwa i o panu Jęrobskim?]. Ponieważ chciałby przebywać przy tym mieście i ofiaruje miastu służbę, prosi o folwark Praborkowski [?], bez żadnego innego wynagrodzenia. Jeśli uznacie to za stosowne, postarajcie się tam o poparcie, aby go otrzymał [końcowe uzasadnienie niepewne; odczyt przypuszczalny: „gdyż sam nie mieszka z nami”]. Nie mamy już o czym więcej do Was pisać, dopóki nie przygotujemy wszystkich akt postępowania i protestacji. Spodziewamy się wkrótce wysłać z nimi drugiego naszego posłańca, może w ciągu kilku dni, byle tylko wydano nam je równie szybko z zamku. O to usilnie tu zabiegamy [odczyt końcowego czasownika niepewny]. [PDF s. 7] Sejmik wiszeński odbył się tam w dzień świętych Filipa i Jakuba [1 maja]. O tym, co się na nim działo, przesyłamy Wam odpis pisma sporządzonego przez całą obecną wówczas szlachtę. Życzymy sobie i prosimy Pana Boga, aby raczył rychło przyprowadzić Was do nas w dobrym zdrowiu i z pociechą. Dano we Lwowie we wtorek, w przeddzień świętego Stanisława w maju, roku Pańskiego 1577 [7 maja]. Wasi oddani współbracia, rajcy miasta Lwowa. [PDF s. 8, uszkodzony adres:] [Formuła tytulatury z ubytkiem] Szymonowi Magi[…], Mikołajowi Gila[…], panom Janowi […] i Jodokowi Glac[…], rajcom […] i posłom miasta Lwowa przebywającym przy dworze […] Majestatu, swym najdroższym współbraciom [znaczne ubytki adresu].

Oryginalne brzmienie — transkrypcja

[PDF s. 2] Spectabiles Domini, Confratres nostri gratiosissimi. Salutem a Domino Deo plurimam rerumq[ue] omnium felices successus ac cunctis H[onoratibus?] V[est]ris animo pectoreq[ue] toto precamur. Aby się tam w. męciom na wszystkim dobrze wiodło, Nasszy mili Panowie Bracia, za to tu sami wszyscy Pana Boga prosiemy y do szczęśliwego, da P. Bog, przyiechania w. męci zaczętego y zwykłego nasszego bogomodlstwa niezaniedbamy ani opuścimy. Niemniey też y o to się staraiąc, abyśmy w. męciom, w tey sprawie niemałey y dosyć zatrudnionym będącym, więcej kłopotow abo trudności zgoła nieprzyczyniali. Wssakże iż bez tego być niemoże, a iżbyście też w. m. wiedzieli, czoby się sam działo w tey niebytności w. m., krociusko et Articulatim w. m. tym listem oznaymuiemy, y mogliby się czemu teraz tam zabieżeć u krola Je[go] m., na samą w. m. radę mądrą y na dobre baczenie przypuszczamy. Jedna iest rzecz naprzod, że w grunciech y w lesiech mieyskich co dzień prawie to więtsze nai[az]dy y szkody już dalej nieznośne cierpiemy, iako od Podbereźlie [?], od Hniczow [?], od Joczowskiego [?], od Soloniczan etc. Gdzie za onymi słowy Pana Starosty nasszego, gdy rzekł aby ieździł własny mieysckie, ktory doźrzał [odczyt kilku słów niepewny], teraz już do tego przyszło, że nie telko co nalepsze drzewa robią y grunty im się sczliwe trzebią [odczyt określenia niepewny], ale y nasszych poddanych p. Podobrezki [?] do lassu nasszego niedopuszcza, broni, ludzie y konie odbiera. Woły też tymi czasy z roskazania P. Podstarosciego zabrali ludziom nasszym Kołparkowskim Soloniczanie y na Zamek oddali. Na to wszystko niemamy żadney prawie obrony ani już wiemy dalei co z tym czynić mamy. Bo y pozwy Ziemskie, cośmy ie założyli y zakładamy na nie, nic u nich nieważne. A niźli do rossądku przyidzie, szkoda nietelko Miastu, ale y krolowi Je[go] m. dla przygodnych czasow. Druga rzecz, od Rusi sam w mieście skoro po odiechaniu w. m. takowi się nam contumeliae dzieią, że już y [dopisane: salua kwarant? — wyrazy niepewne] więcej wystawiaią browarow swoich, piwne, miodowe etc., Szynkując między sobą, a prawie na to zazywa [?], gdziebyśmy ich karali. Tedyśmy sam z nimi tak już postąpili, że byli pierwei od nas upomnieni pod winą dziesiąci grzywien y pod siedzieniem; ktorą Admonitią daliśmy connotować do Xiąg, aby się znaczyła nassza nieskwapliwość. Na co oni przedsię nic niedbaiąc, więcej ieno poczęli wystawiać y triumfy iakieś w tych karczmach swoich nowych czynią. A po tym wzięliśmy już trzech gospodarzow, ktorzy się tego ważą, y winę y karanie wzięli; iednakże oni przedsię wzięcia swego y teraz puścić niechcą. W czym my nieskwapiamy się do czego insszego, ieno tak iakośmy poczęli sadzać y karać ie bę- [ciąg dalszy na PDF s. 3] [PDF s. 3] -dziemy aż do lepszej nauki od w. m., o ktorą prosiemy. A prosto to wszystko z mandatu ktory teraz przynieśli od k. J. m. pod ręką Je[go] k. m. własną y z Privileium ich, ktory im krol Je[go] m. teraźnieyszy potwierdzić raczył. Trzecia rzecz, prosiemy pilnie o te Szarwarki, co ich nam owdzie robić niechcą, nietelko już przedmieszczanie, ale y ci ludzie wieśni na łaniech mieyskich, iako Hołowsczanie, Kleparowianie etc., ktorzy tak już śmiele, co żywo, posłuszeństwo z siebie zmiataią y onera zwykłe niechcą zgoła odprawować aliorum quorundam instinctu. Czwarta rzecz. Opowiedaią się sam ci mieszczanie, iako Hiczko Horczowski [?] y Iwan krawiec Rusin etc., co im P. Starosta pobrał był w jarmark przeszły na zamek ryby z domu w borczach [?] strony targowego abo myta Gliniańskiego, że im tego niewrocił, a do kuchnie swoiey obrocił. Co z tym maią czynić abo y my sami. Piąta rzecz. O Liczygostskiego [?] dom, że już Groch [?] własny ciągnie się do tego imienia, u nas owdzie rady szuka quid agendum. Żebyście tam w. m. z sobą y z praktiki z takimi tę rzecz namowili, gdyż my Liczygostskich pro possessoribus legitimis niemamy. Ani się obligacia żadna w Aciech nasszych nieznayduie. A Decret k. J. m. otrzymaliśmy, gdy on nas sam pozywał, że debet se conservare iuxta Jura Civitatis. A tak radźcie nam temu o Intromissią abo o przypozwanie successorow Liczygostskich do położenia prawa, jeśli jakie maią, vel quod videbitur. A tamtym o expurgatią, ne violenter aliquid censeamur facere. Na to trzeba nam rady y namowy y praktiki dobrey. Szosta rzecz. O plac Ruski między Żydy, że sam do nas przyniosł mandat Sebalth Achingler [?] od k. J. m. pod ręką własną, aby Jurek brat jego był intromittowan nomine Juris Caduci, że mu to k. J. m. darował. Gdzie aczismy go z tym już odprawili, że też k. J. m. damy o sobie sprawę y o prawiech nasszych ktore na ten plac mamy, wszakże iż ten tam jest u Dworu przed się, mogliby to w. m. zwrócić jako, ut dia[... — skrót niepewny] alia prudentiae w. m. zlecamy. Siodma rzecz. O Koźmiastkiego [?], że sam wypuścił na błonie Zamarstynskie [?], gdzie ludzie mieyscy pasze swoie maią, o sto koni, y paszę tym ludziom odiął, niemając żadnego prawa tam do tego. 8. O Podwody, że już do Grodu pozwano nas dwiema pozwami, na ktore jako na pierwsze daliśmy się zdać. Wszakże Copią tych pozwow w. m. posyłamy. 9. O długi Gdańskie. Mamy sam Commissarza y Inquisitora Je[go] m. [ciąg dalszy na PDF s. 4] [PDF s. 4] P. Thomassa Drohoiowskiego, ktory wedle plenipotencyey y wedle listow swoich od k. J. m. [dopisane: tu nam skazanych?] przysłanych, singulatim Juramenta od nas odbierał y od mieszczan naszych odbiera także przysięgi, ut fideliter omnia quaeque referat, jeśli niewinien ktorému Gdańsczaninowi czego y jeśli niewie u kogo o takowych długach, ut est forma Juramenti, ktorą w. m. posyłamy. 10. Przypominamy też w. m. o zdziałanie praktiki y rady przeciwko tym wszystkim, ktorzy maią imienia zapisane extra forum nostrum competens, et qui possessores sunt illegitimi. 11. O Tatary to w. m. oznaymuiemy, że już odeszło, ale jednak o nich to powiadaią, że na tymże mieyscu iako y dawno są, snać podgotowuią [odczyt ostatniego czasownika niepewny]. Quod vero ultimum est, y dla czego naywięcey zatrzymywaliśmy się z tym listem: O Młyńską Causę. In termino expediendae deliberationis P. Podstarosciego dnia wczorayszego, gdyśmy owdzie przez procuratory nassze przypowiadali się o czynienie executiey, ut et supra in aliis terminis, od p. Hinkow Popławski [?] contradictią swą repetował, iako jest w processie, że już oni nietrzymaią młyna, a iż Decretem Commissarialium przymuszeni wzięli Summę swą od P. Sieradzkiego y Privileiow niemaią żadnych przy sobie, bo mu ich oddali; za czym ani pokazać ich niemogą. Z drugiej także strony od P. Sieradzkiego Mankowski [?] pokazywał Act y Decret Commissarski, po tym potwierdzenie tego Actu y Decretu pod ręką krola J. m., ktoremu też przyniosł y oddał przez woźnego Mandat Panu Podstarosciemu od k. J. m., aby ab executione supersederet et remitteret praesentes [?] de Juribus suis Disceptantes ad suum Regium Tribunal. A my legale ex Adverso cum protestatione de non contestatione litis, tylko według Decretu k. J. m. postępowaliśmy. A na obiecta wszystkie tej tam oboiej strony przywodzili nasszy Procuratorowie leges Statutow Regni. W tym za czymśmy też instantią nasszą, ktorą nam temerariam y importunam nazywali, słyszał P. Podstarosci dekret takowy [składnia niepewna], z ktorego ex [rap... — wyraz niepewny] Notarij, bo go telko nam czytano przy formowaniu a ferowaniu, posyłamy tu na ten czas w. m. kopią, aż process wszytek y protestacie nasze wygotowane będą, z ktorymi iedno [ciąg dalszy na PDF s. 5] [PDF s. 5] innego posła do w. m. posłać niezamieszkamy, propter meliorem instructionem y dla pozwow ktorych nam będzie potrzeba. Decret tedy ten że już tak [wyraz niepewny] wyszedł za nami (bo na tho była miedzy nami wielka Practica), gdyżmy już in parte [przysięgli? — odczyt niepewny]; et in alia parte [kilka słów niepewnych] porady Procuratorow naszych [dopisek nad wierszem nieodczytany], dla thego że nam onem [czego?] na końcu zagrzebli: Salvis Juribus partium et salva actione, ktore wniesienie zdało się być procuratorom barzo potrzebne propter Actus controversos scriptos, że się też nie [wyraz niepewny] tho było in primo gradu, a iż akt [wyrazy niepewne] przeświadczali, y ktoremu nieważniejszy poszło być pro scripto et approbato [odczyt składni niepewny]. Dla tych przyczyn tak się musiało już postąpić. Y już tegoż dnia zarazem położyliśmy przed urzędem [florenów — znak] 1500, przestrzegaiąc ne causam impeditae et renovandae executionis officium haberet. Potym szliśmy cum Ministeriali et Nobilibus na Jurisdictionią, też że młynarz cum multis adstantibus nam bronił, powiadaiąc że nie Hinkowie już trzymaią ten młyn, ale P. Sieradzki. Poszliśmy z tym na zamek do Xiąg y prosiliśmy o dalszy postępek, ut decerneret ipsis vadia triplicata, ponieważ in decreto iest duplum debiti ista vadia dicitur, in eo die et termino. Tam znowu P. Podstaroszczy a P. [nazwisko niepewne] jeszcze znaczniey [praetextu?] adlus[...], nas tutaj długo [wyraz niepewny] namawiali y surowali że wżdy [wyraz niepewny] miary nam służyli vadia decretum suum, ale tego dołożyli: iż post proclamationem [inde?] guerillandam ad importunam et temerariam instantiam Civium [skrót/wyrazy niepewne]. Toć głosy a [wyraz niepewny] iako chcą y iako się im podoba. Dziś zaś we wtorek to iest na zaiutrz żeśmy dla odliczania pieniędzy odłożoną wszystkę sprawę mieli, a summę swą zostawić musieli, przeto że i nam też zaraz wydać niechciał. Użyliśmy P. Joranowskiego [?] aby nam the pieniądze wyliczył, y niech też dla nas o tym do P. Podstarosciego chcąc się dopuszcza. Ale P. Podstaroszczy ut solet nikogo y thego wysłuchania przyiąć niechciał. Tedy recognovit coram Substituto [dopisek: woźnym?] P. Ryglowski [?], et coram Actis że tę summę wziął do Cancellariey Zamkowey, offerens se illam extradurum parti iure victae [odczyt formuły niepewny]. Co gdy się nam niepodobało a on inaczej uczynić niechciał y Willandowskiego nam złajał y [wyraz niepewny], myśmy się protestowali tam o niewydanie tey summy pieniędzy, ponieważ ich strona niebierze, y o nieprzyięte wypożyczenie [odczyt ostatniego rzeczownika niepewny; ciąg dalszy na PDF s. 6]. [PDF s. 6] Potym żądaliśmy Jego P. Podstarosciego aby jechać raczył do Rumaciey; tam gdy przyjechał przy nas, gdzie by miał wedle Statutu potężnie jako urząd do tego czynić, on jako prawie na zmowie pytał młynarza jeśli dopuszcza rumaciey albo nie. A w tym Młynarz powiedział że nie Hinkowie młyn już ten trzymaią, ale P. Sieradzki. A imieniem zaś P. Sieradzkiego P. Wronicki [?], Marszałek Arcybiskupa naszego, ozwał się, opowiedaiąc prawa y possessią P. Sieradzkiego, za ktorymi tej rumaciey niechciał dopuścić. Cum hac sua protestatione [dopisek niepewny] wróciliśmy się. A dalej mamy żądać Jego P. Podstarosciego o rumacią in bona Hinkow ex parte lucratorum vadiorum triplicatorum. Wszakże y tam też będzie. A tak został że mamy ich ad bannitionem pozwać na Roki Grodzkie, ktore będą a die S. Philip: w sześci niedzielach. W. m. też tam radźcie się y drogi szukaićże quid deinceps nobis agendum. To iedno że już ani młyna niemamy ani pieniędzy. A niewiedzieć poki tego czekać. Na koniec żądaliśmy P. Podstarosciego by nam Assecuratią przyiął, y tego nam pozwolić niechciał. Przez co zda się naszym procuratorom zasię znować [odczyt czasownika niepewny] po tym rychlej, dla świętej [odczyt niepewny] ad repetendam summam quam pars iure victa non accepit. Aby się znaczyło że thomuby inak ex protestationibus rozumiał [składnia niepewna]. Contra praedicta singula ut w. m. provideat. Bośmy sam barzo też są skłopotani, że się oraz jednego czasu wiele sam zwaliło na głowy nasze. [Znak odsyłacza #; dopisek na marginesie: et hoc est [...] illorum [...] nas gdy [...] was wszystko zwalić [...] facilius succumbamus; odczyt fragmentaryczny.] Bez Procuratora ziemskiego barzo nam źle. Bo tanquam per emendicata suffragia to od owego to od thego wyżebraiąc się, niewiemy już komu y ufać. Wszakże Willandowski owdzie [dopisek nieodczytany] z Panem Jęrobskim [?] substituował [?]. Iż też chciałby się przy tym mieście bawić y do służby się Miastu temu ofiaruie, tedy o folwark Praborkowski [?] prosi sine quovis alio commodo. Dla czego, zda li się w. m., o przyczynienie mieycie tam pieczą by tho posiągł, gdyż sam niemieszka z nami [ostatnia klauzula niepewna]. Jużci dalej niemamy co pisać w. m. aż te processy wszystkie y protestacie zgotuiemy, z ktorymi nadziewaiącz się rychło wtorego posłańcza naszego wyśle [wyraz/składnia niepewna] albo w kilku dni, by jedno wydano nam tak prędko z zamku. O co [postukiwamy?] sam pilności wielkiej. [PDF s. 7] Seymik Wiśnieński był owdzie die SS. Philip: et Jacobi. Gdzie co się toczyło, copyą skryptu ktory wypisała Szlachta Wszystka na on czas tam będąca, w. m. posyłamy. A z tym życzymy sobie y prosimy P. Boga by w. m. w dobrym zdrowiu a z pociechą y rychło do nas raczył przyprowadzić. Dat. Leopoli fer[ia] 3. pridie S. Stani[slai] in Maio Anno D[omi]ni 1577. W. m. Addictissimi confratres Consules Civitatis Leopoliensis. [PDF s. 8, uszkodzony adres:] [...]ibus & Fa[...] Simoni Magi[...] Nicolao Gila[...] D. D. Joanni [...] [et?] D. Jodoco Glac[...] [con]sularibus Civi[...] [...] Nunciis Civita[...] [Leop]olien[sis] post Curiam [...] M[aiesta]t[is] suis et charissimis confratribus.

Uwagi do odczytu

Obejrzano wszystkie osiem stron, a tekst ponownie w obrazach o oryginalnej rozdzielczości. PDF s. 2–7 stanowią jeden list, nie sześć osobnych pism. Datownik «feria 3, pridie S. Stanislai in Maio 1577» odpowiada 7 maja; nie przesuwano daty według kalendarza gregoriańskiego. Wspomniany sejmik w dzień świętych Filipa i Jakuba: 1 maja. Uszkodzonego adresu nie uzupełniono nazwiskami z innych jednostek, a miasta pobytu posłów nie dopisano z okładki. Jedenaście punktów i opis procesu zachowano w całości możliwej do odczytania, z lokalnymi lukami. Zastrzeżenia «salvis juribus partium et salva actione», wadia, rumacja i protestacje dotyczą czynności procesowych; nie rozstrzygnięto na ich podstawie o prawomocnym końcowym wyniku całego sporu. Liczbę 1500 odczytano bez wątpliwości; znak waluty uznano ostrożnie za oznaczenie florenów. Nazwiska m.in. Achingler, Liczygostski, Koźmiastki, Joranowski, Ryglowski i Wronicki pozostają niepewne. Nazwę błonia odczytano roboczo jako Zamarstynskie; wcześniejsza możliwość Domaratowskie nie została całkowicie wykluczona. Nazwa folwarku Praborkowski także niepewna. Oskarżenia o zmowę, przywłaszczenie ryb czy bezprawne działania są stanowiskiem autorów. Pogłoski o Tatarach pozostawiono w ich sprzecznym brzmieniu. Wzmiankowanych odpisów i akt nie utożsamiono automatycznie z innymi jednostkami zbioru.

Lokalizacja w skanie: 132/1/187, PDF s. 2–7: jeden list; s. 8: uszkodzony adres; s. 1: późniejsza okładka archiwalna.
Zgłoś błąd transkrypcji

Podaj fragment i proponowaną poprawkę. Zgłoszenie dotyczy tego pisma.

Skan oryginału

132/1/187 · początek podglądu: strona PDF 2

Jeśli podgląd się nie wyświetla lub jest za mały na telefonie, otwórz PDF bezpośrednio.