Przekład / tekst współczesny
[S. 2] Jezus, Maryja, Józef [?]. 128.
Jaśnie Oświecony Mój Książę Hospodarzu Ziem Mołdawskich, Mój Mościwy Panie i Dobrodzieju!
Przy doręczeniu listu Jaśnie Wielmożnego Pana Dobrodzieja, Wojewody Łęczyckiego, Starosty Bełskiego etc., mojego Pana i Dobrodzieja, składam suplikę, która zawiera pretensje [...] od Waszej Książęcej Mości przeciwko panu Werłanowi Wołoszynowi, który siedzi w więzieniu lub areszcie twierdzy, dokąd własnym edyktem i rozkazem kazał [go wtrącić]. Któregom dnia wczorajszego widział [...]. Zbuntowawszy zupełnie i podburzywszy mieszkających tam nawet Wołochów, napadł na Serduny i Łazki. Zabił pod Mohylowem [...], znaczne szkody wyrządził Rusi, przyjacielowi Waszej Książęcej Mości. Miasto Mohylów złupiwszy, cerkiew obrabowawszy, komisarzowi Jaśnie Pana Starosty zadał dwanaście śmiertelnych ran, na co będzie świadectwo Turków, którzy go oskarżali i skierowali do mego Pana Hetmana [...].
[S. 3] Zabito ludzi mających przy sobie 800 [złotych], zabito kilku Żydów. Znaleziono u niego 200 czerwonych złotych, 90 talarów lewkowych, zegarek, drogocenną szablę turecką, ładownice, kilka sukien moskiewskich, kilka pierścieni z diamentami. Nie tylko ranił, bezlitośnie łupiąc ze swoją kompanią, lecz rozlawszy się od Zamościa [lub: Zamotrza] aż do Brodów, codziennie napadał na dwory szlacheckie i dopuszczał się gwałtów. Przez to wyrządził szkody nienagrodzone dziesięcioma ani dwudziestoma milionami, lecz miliony pretensji ciążą na jego osobie. Nie rozpisuję się, Mój Książę Dobrodzieju, co zaczęło się dziać na pograniczu i dotychczas się dzieje, jaki ogień zapalił – chociaż nie na długo. Wkrótce wraz z moją supliką Wasza Książęca Mość otrzyma oficjalną rekwizycję od naszej Ojczyzny, wielce poszkodowanej przez zwerbowanych pogranicznych wrogów – nie z Moskwy, lecz Wołochów, którzy teraz osiedli nad Dniestrem po tamtej stronie, nie zaprzestając swawoli i rozboju. O co usilnie proszę Waszą Książęcą Mość Dobrodzieja
[S. 4] w imieniu Jaśnie Wielmożnego mego Pryncypała: aby tenże pan Werłan był trzymany pod ścisłą strażą w więzieniu. Suplikuję, Mości Książę Dobrodzieju, o rozkaz i nakaz, aby zatrzymano go do czasu nadejścia zapowiedzianej rekwizycji, która wkrótce przez poselstwo zostanie złożona Waszej Książęcej Mości. Składając tę suplikę, mienię się Jaśnie Oświeconej Waszej Książęcej Mości Dobrodzieja najniższym sługą.
W Jassach, dnia 29 maja 1735 roku.
J. Libiszewski, pułkownik
[S. 5] Gazety.
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
[S. 2]
L. J. C. [?] 128.
Jasnie Oswiecony Moie Ksieze Hospodarzu
Ziem Mołdawskich Moy M[oś]ciwy Panie y Dobrodzieiu
Przy oddaniu Listu Jasnie W[ielmo]z[ne]go Pana Dobro-
dzieia W[oiewo]dy Łęczyckiego Starosty Bełskiego etc.
Pana y Dobrodzieia mego, podaię iednę
suplikę, ktora pretensyę [...] Ze
strony od J[asnie] Oswieconey Ksiecey Mości Na
Jm[s]ć Pana Werlana Wołoszyna, kto-
ry siedzi w wiezieniu czyli festunkowe[m],
przez własnym Edictum Rozkaz kazał do wie-
cznosci. Ktoregom dnia wczoraysze-
go widział [...] na dziele Jego,
zerbuntowawszy cale podnieśnie
Mieszkających tam na[wet?] Wołochow,
napadszy Serduny y Łazki. Zabił pod
Mochylowem [...] Znaczno uczynił Rusie
Przyiacielowi W[aszej] K[siążęce]y Mości. Miasto
Mochylow zrabowawszy, Cerkiew zrabo-
wawszy, komissarza Jmci Pana Starosty
Łęczyckiego dwunascie Ran smiertelnych
los pokazał, w czym Tureckie swiadectwo
będzie, ktorzy go krywili y wykierowa-
li do Moie Pana Jmci Hetmanskiego
przy nim.
[S. 3]
[u góry nieczytelny zapisek/parafa]
Zabyto Ludzi Maiących przy sobie osmset,
Żydow kilku, wzięto u niego Czerwonych
złotych 200, Lewkowych 90,
Zegarek, Szablę Turecką drogo, Ładownice,
Suknie kilcure Moskie[w]skie, Pierscie-
ni Diamentowych kilka, nietylko
rannym, Ja[k]o wszytko zarywał niemiło-
sierny Kompanią, ale Załewszy od Za-
motrza aż do Brodow codzienne na-
bował dwory szlacheckie, Dobierał Gwałty. To
był w tym do niego nie dziesiecio milionowa
ani dwudziesto milionem nienagro-
dzona szkoda, ale Milion milionow do ie-
go Osoby pretensyy. Nie rozesinam mego
Piora Moie Ksieżę Dobrodzieiu, co sie w po-
graniczu stało dziać y do tych czas sie
dzieie, Co Za Ogien zapalił, Lubo nie na
długi czas, o ktorym przy moiey tera-
znieyszey suplice w krotkim Czasie
będzie Wasza Ksiecia Mość miała
Rekwizycyę od Oyczyzny naszey, wie-
le utraconey, zberbowaney od pograni-
cznego Nieprzyiaciela, nie od Moskwy, ale
Od Wołochow, ktorzy teraz nad Dnie-
strem na tey stronie posiadali, nie usta-
iąc swoich swywol y zbroynictwa. O co
oto upraszam W[aszą] Ksiecię M[oś]ci Dobrodzieia
[S. 4]
Imieniem Jasnie Wielmoznego Pryncypała
Mego, aby Tenże Jmsc Pan Werłan w dobrym
był festwowany wiezieniu. Suplikuię, Mo-
scie Ksieże Dobrodzieiu, Rozkaz y przykaz,
aby do przyszłey Rekwizycyi, ktora w krotkiem
czasie przyszeszły w tym Następuiąc po-
su[ł?] do Waszey Ksieć Mości zaniesiona
będzie. Ja podaiąc tę suplikę, zatym o-
znam się być Jasnie Oswieconey Waszy
Ksieć Mości Dobrodzieia Naynizszym
Sługą.
W Jassach die 29 Maij
1735
J. Libiszewski
Pułkownik
[parafa]
[S. 5, adres/dopisek:]
Gazety.
Uwagi do odczytu
List dotyczy słynnego watażki Werłana (przywódcy buntu hajdamackiego na Ukrainie Prawobrzeżnej w latach 1734–1735), błędnie odczytanego w inwentarzu jako „Wahan” / „Warlan”. Autor w podpisie to „J. Libiszewski Pułkownik” (w inwentarzu ukraińskim: „Лібішевський”, w polskim opisie „Liszewski”). Na s. 5 znajduje się późniejsza notatka archiwalna: „Gazety.”.
