Przekład / tekst współczesny
[S. 2]
Mój Wielce Mości Panie Forbesie, a mój wielce Mości Dobrodzieju!
Odebrawszy karteczkę, którą mi Waszmość Mość przysłał od pana Jędrzeja, sługi pana Maitlanda, wielce się ucieszyłem, gdym usłyszał o miłym zdrowiu Waszmości Mości [...]. Piszesz mi Waszmość Mość w sprawie Żydów leszczyńskich. Wielce się temu dziwię, skoro Waszmość Mość miał ich w ręku w Krakowie – Jakuba, który Waszmości Mości był dłużny [...], a wraz z bratem, synami Noacha, mieli tam 120 postawów jedwabiu weneckiego i sprzedali tam ten jedwab, który wyszedł od pana Fiedda. Wszyscy razem mają z nim towaru na więcej niż pięćdziesiąt tysięcy. Oni muszą być we Lwowie, wtedy upomniałby się o ten dług albo u Jakuba. Oznajmiam Waszmości Mości, że [...] Moszko, który winien jest ten dług, leży chory u Jegomości pana Jackowskiego we Lwówku. Trzeba do niego wstąpić, jeśli Pan Bóg da, że w dobrym zdrowiu przyjedziesz do Jarosławia. Trzeba z nim dobre słowo zamienić, trzeba go ratować,
[S. 3]
dlatego żeby przyjechał do Lwowa, bo schowanie skór w aptece [...] i safian, o który się targowali, wszystek leży, i inne towary będą. Muszą przyjechać z panem Józefem do rachunku. Sam też pisałem pocztą, aby ci Żydzi przyjechali do Moszka, bo jest chory. Na miłość Boską piszę, żebyś Waszmość Mość tę kartkę odesłał do Jarosławia do pana Ferdynanda, a on żeby odesłał zaraz pocztą do Leszna – po pierwsze ze względu na chorego Moszka i dług, a po drugie [...], żeby przyjechali na jarmark. Lecz, Mości Panie, bacz i zważ to sobie [...], za to, co Waszmość Pan z apteki nie chciał brać dwóch tysięcy, a towaru mu dać za dwa tysiące [...]. Wiesz dobrze, żeście nie odebrali pieniędzy, a po drugie, żeście nie sprzedali towaru, a należało wziąć te dwa tysiące, które Waszmość miał w swoich rękach. Nieraz chętnie [...], miałbyś Waszmość zarobek na tym safianie. A ci ludzie [...] nie mogą się zbyć, zawsze będziesz ich miał w rękach, Waszmość. To, Mości Panie, z daleka możesz się prędzej porozumieć niż z bliska. Bądź dla mnie miłosierny, gdyż spadło na mnie ciężkie sieroctwo.
[S. 4]
I przez to nie mogę zarobić na aptece stu popielic, które [...], i dlatego też biegałem za lisami na przedmieście, i nic z tego nie zyskałem. Z [...] wielkim moim ustawicznie goście i [...], co mam, to tylko przy mnie, a ja nie mogę jeść przy was. Staram się o aptekę i teraz, chociaż nie byłem [...], ale ja się staram, żebyś ten dług odebrał łatwo – trzy tysiące dziesięć. Mam sposoby na to, tylko nie mogę wysłać, tylko [...] powiem. Ludzie leszczyńscy mają trzy tysiące [...] ten dług do Waszmości przyjdzie, tylko musi być wszystko, co piszę [...]. I sam myślę jechać do Lwowa na drugi tydzień.
[...] na Waszą odpowiedź. To oznajmiam [...].
Waszej Mości brata najniższy sługa,
Józef Mordoszowicz
[...]
Dlatego piszę po polsku, żeby Żydzi nie wiedzieli.
[S. 5, adres:]
Jaśnie Wielmożnemu Wielce Mości Panu i Dobrodziejowi, Panu Arturowi Forbesowi, należy oddać do własnych rąk. Jegomości Panu Forbesowi w Krakowie.
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
[S. 2]
M[o]ie Wielce M[o]śći Panie Forbesiu
a moy wielce M[o]śći Dobro[dzieju]!
Odebrawszy karteczkę ktoryś mi WMM przysłał
od p[ana] Jedrzeia ktory iest p[ana] Matlancia wielce
się ucieszył y gdym usłyszał o miłem zdro-
wiu WMM by[...]. Pyszesz mi WMM o strony
żydow Lesczynskich ia się wielce temu dzi-
wuię gdyszes WMM by[ł] miał niech w ręku
w Krakowie Jakuba co WMM y dłużnien by[ł] dam
y z bratem Neuchow dziec mieli tam Sto 20 post
Jedwabiu Weneckiego y przedali go tam ten
Jedwab, wiszed[ł] od p[ana] Fiedda. Wszyscy coma
wespoł z niem wiecey niz na piecdziesiąt
tysiecy towaru. Oni muszą byc we Lwowie
tedy by do sie upominde tego długu a [albo]
Jakuba. Oznaymuię WMM ze z Lepygorzyca
niskiego Moszka ktory winien d: ten dług
lezy chory u Jegom[o]śći p[ana] Jackowskiego
Lwówku, trzeba do niego wstąpic se Pan Bog
w dobrym zdrowiu przyiedziesz do Jarosławia
trzeba z nim dobre słowo muwic trzeba go ratowac
[S. 3]
dlatego zeby przyiachał do Lwowa, bo schowá-
nie skorasz w aptek nic y kafiian, co targ[o]-
wali wzystek lezy y inne towary bedą
muszą przyiachac z panem Jozefem do
rachunku, Sam tye pisał napostre do
tych zydy przyiechały do Moszka bo
chory iest, Dla Bóg piszę zebyś W[MM]
tę kartkę odesłał do Jarosławia do P[ana]
Fardynana a on zeby odesłał zaraz
napostre do Leszny iedno dla Moszka cho[rego]
długu a dla w[...] zeby na Jarmak przyie-
chali ale mośći p[anie] bacz uwayz w: zebyś w ręk[ach]
za te co W Mśći p: zes waptek niechciał
brać dwa tysiace a towaru mu dac za dwa
tysiący niech laysię ze on nad Bug sdari z
tysięcy [...] wiesz dobrze żeście nie ode-
brali pieniedzy a drugie żeście nie przedali
towaru alesie było tak wziąc dwa tysięcy
ktores w miał w rękach swoich nieraz radzi
to by to gorzkie miał byś w zarobek na tym kafi-
anie a leźci ludzie bez polski zbyse się nierno p[...]
oż tak o Brocławiu tak tyry z Bądzyńska
nie mogą się zbysc, zawsze w rekach bedzieiech
miał W: To Mośći Panie zdaleka mozes się
predzey rozmówic niz zbliska, nannie zgnie
miłosierny Gdyz namie psieidro sierocty spadło
[S. 4]
Y z tego niemogę zarobyc na waptece
Sto popielici co na zantity m mniałem y z tego
y z tego od lisow biegałem na przedmieszczie
y z tego nie zpiąłem nic, Z edanm[...]
wielkiem mym ustawicznie goscie y b[...]
com mym toiedko przymnie aia niemogę
iesc przy was. Staramsię o waptek
y teraz lub niebyłem barszskiem, Coperą
ale ia sie staram zeten dług odbierzesz łatwo
trzy tysiący dzięsieć mym sposoby nato
tylko niemogę wysłac tylko [...] w muwie
mogoć ludzie lecyńscy maią trzy tysiące
ani ego w ten dług do W przyidzie tylko
bo musi byc wszelkie co pisze w[...]
miewałem y Sam przych ten Samysle do
Lwowa Jachac na drugi tydzień
Ty Mogze kogo na wa respons
To oznaymię [...]
W[aszey] M[ości] brata naynizszey sługa
Jozef Mordosowicz
podgarszar [?]
dlatego pisze po polsku zeby
zydzi nie wiedzieli
[S. 5, adres:]
J[aśnie] W[ielmożne]mu Wielce M[oś]ci Panu
y Dobro[dziejowi] P[anu] Artor
Forbesz nalezy oddac do własnych
rąk
Jmć P Forbesowi
w Krakowie
Uwagi do odczytu
List bez datacji dziennej i rocznej w tekście (data 1687 r. pochodzi z karty inwentarzowej / dawnego opisu archiwalnego). Nadawca pisze fonetyczną polszczyzną o sprawach handlowych (sukno, jedwabie weneckie, skóry/futra popielicze i lisie, rozliczenia z żydowskimi kupcami z Leszna i Moszkiem leżącym chorym we Lwówku); na końcu umieszcza dopisek wyjaśniający wybór języka: „dlatego pisze po polsku zeby zydzi nie wiedzieli”.
