Źródła CyfroweProjekt digitalizacji archiwów przy pomocy sztucznej inteligencji

132/1/835 · 835-001

Wojciech Perlicki do Mikołaja Kiślickiego w sprawie fundacji szpitala w Szkle

Albert (Wojciech) Perlicki, kanonik lwowski Mikołaj Kiślicki (Kislicki), dziekan zamojski
19 października 1654 · Sokolniki

Kanonik lwowski Wojciech Perlicki relacjonuje dziekanowi zamojskiemu Mikołajowi Kiślickiemu stan fundacji szpitala i łaźni dla ubogich w Szkle, ustanowionej przez zmarłą Panią Podczasynę. Opisuje trudności majątkowe, prawne i budowlane związane z obiektem oraz prosi o pomoc w należytym zabezpieczeniu i sformalizowaniu dzieła.

Opracowanie z pomocą AI. Odczyty należy sprawdzać z oryginałem.

Przekład / tekst współczesny

[S. 2] + Wielce Przewielebny Panie, Przyjacielu najmilszy i wielce szanowny! Zaleciwszy powinne usługi moje łasce Waszej Miłości. Pismo Waszej Miłości oddano mi na wsi, przez które zaiste tak [...] nie odjadę, a zwłaszcza nie mając tych pilno potrzebniejszych pod ręką; potem [...] co Jejmość Pan Hetman [...], wszystko w kupie zebrawszy, odeszło do wojska. Już to minęły dwa lata, kiedy Jejmość Pani Podczasyna była w Szkle, pisała [...], abym ją nawiedził, com chętnie uczynił. Tamże [...] pannie Poznańskiej swoje pobożne zamysły otworzyła, a mianowicie widząc tak wiele ludzi ubogich, tułaczy, że są w wielkiej nędzy, gdzie nie mają co w ząb włożyć, a o ratunku wiecznym, o spowiedzi żadnej nie pamiętali. Tamże zaraz fundusz szpitalny powzięła ze swojej intencji i naszego zdania, który dla pamięci to w sobie zawiera: Naprzód, że Jejmość ufundowała szpital nad samą wodą, na gruncie cerkiewnym, w którym to szpitalu są dwie wielkie komnaty z izdebką i sienią. W tych komnatach [...] 12, mniej więcej, do których rurami woda jest puszczana, [oraz] trzy korytka wielkie, w których [...] woda, tamże się ubodzy kąpią. Przecież było ich koło 20 tego lata [...], którym Jejmość w Szkle odsyłała; tym ubogim dają jeść i pić tylko na kilka niedziel, a gdy się ochędożą, zwykła była Jejmość posyłać sukna i koszule [...], i tak odchodzili. Już teraz szpitalem arędrują [...], i to ma się obracać na poprawę domu i inne potrzeby. Zbudowała też i drugi dom [...] podatki od wody na górze, w którym są dwie izby ochędożne i w nich izdebka, ale dotąd niedokończony ten dom. Ja tego roku, będąc tam [...] z panem Dezanowskim, któremu to wydzierżawiono na rok za 40 złotych, z których to pieniędzy miał ten dwór naprawiać, ale ja widzę, że z tym nic nie sprawi. Jejmość miała też była posłać pieniądze, a w tym Pan Bóg inaczej zrządził – [...] o budowaniu. Na wyżywienie tym ubogim oddała Jejmość tysiąc złotych polskich, a na sługę ubogich sto złotych [...]. Za te pieniądze miał być kupiony czynsz wieczny na którejś [S. 3] kamienicy [...] we Lwowie, na każdy rok 66 złotych: na ubogich 60, a na tego, co posługę czynić ma, [...] 20 złotych. Czegom dotąd nie uczynił, bo taka była wola, żeby tych pieniędzy nie ruszając [...] starać się miała. Ja rad bym mógł dostać [...] także nad Szkłem bardzo przyległe, te pieniądze na to wójtostwo miała obrócić albo się starać, widząc Jejmość, że kontrowersje Jejmości Pana Hetmana o karczmę w Szkle i o łan roli na wyżywienie ubogich. I teraz przed śmiercią pytała mnie Jejmość, czy to odebrał Jego Mość Ksiądz Biskup Przemyski, kazała Jejmość jednać. Jednak ja te pieniądze dałem już dwa lata temu na ratusz do Lwowa na przechowanie, z których pieniędzy asekurację panów radców mam przy sobie; oni użytkując i płacąc, na ubogich dają po 60 złotych, a sto złotych jest przy mnie. Co do tego szpitala: tę sumę wyznaczyła Jejmość Księdzu Arcybiskupowi i panu lwowskiemu, miłościwa z łaski Jego. Według mego zdania Kolegium Zamojskie [...], którykolwiek byłby biskup czy dziekan zamojski. Kuratorów Jejmość zostawiła Kapitule Lwowskiej i radcom lwowskim, aby oni [...] obmyślali i o jedno się starali: kto by doglądał wyżywienia tych ubogich i miał staranie o budowaniu szpitala i o innych potrzebach. To jest sama fundacja, do której jeszcze z wyższych przyczyn nie ma prawomocnego dokumentu, tylko kopia albo [...]. Pozostaje jednak u mnie [dokument] podpisany i z własnym rozpisaniem [...], abym to w formę publicznego dokumentu zredagował i zatwierdził. Czegom do tego czasu nie uczynił, a miałem do Jego Mości Pana Hetmana o tym wszystkim pisać i [...] z tym dalej czynić. Obiecujemy za to Jejmości pełnym sercem służyć w tym szpitalu, chociażem i sam stary i gotów jestem, jeśliby taka była wola Jego Mości Pana Hetmana. I te pieniądze [...] miałem już na wieczną rentę ulokować, na [...] kamienicy we Lwowie zapisać, ale z tym wszystkim woli Jego Mości czekać będę. Dałby to był Pan Bóg, aby [...] Jejmość sama według pobożnych zamysłów swoich ten szpital ugruntowała, jakoż zawsze do mnie pisząc, gorąco to obiecywała, boć wiele sam nie podołam. Naprzód, że uwolnienia od króla Jego Mości na ten grunt, na którym stoi szpital i dworek [...], nie masz. Po drugie: budowanie niedokończone, z czego mógłby być pożytek, gdyby dobudowano. [S. 4] Obecnie przeszkodą są arendarze jaworowscy, którzy [...] do budowania, do których się więcej ludzi garnie; teraz jako tako czynią, ale potem, jeśliby od króla Jego Mości wolności nie było, ten szpital runąć by musiał i już podobno nie myśleć o tym wójtostwie. Wszakże gdyby karczma i dwa łany roli przyległe do parafii były, mógłby o siebie stać. Po trzecie: potrzeba by zawsze gospodarza, który by przy tym budowaniu mieszkał, aby nie pustoszało, czeladź najmował i ubogim posługę czynił, który mógłby tym łanem się kontentować przedtem, a [...] złotych do sumy przyłożyć. Taka to jest treść, ile z pamięci zebrać mogę. Jednak posyłam sługę do Lwowa, aby [dokumenty] fundacji do rąk Waszej Miłości posłał, bo sam dla niedostatku zdrowia nie mogę się wlec do Lwowa [...]. Proszę też Waszą Miłość [...] modlitwy kapłańskie [...] przyłożyć i jak ten szpital ufundować, a ze mną to święte przedsięwzięcie i pobożne zamysły Jejmości Pani siostry swojej wykonać raczył. Panu Bogu się oddała, gdy tak z tego świata zeszła. [...] oddają Bogu cześć i chwałę chrześcijańską w tej mierze. Co do reszty [...] w Sokolnikach, dnia 19 października 1654. Wielce Przewielebnej Waszej Miłości najoddańszy Wojciech Perlicki, kanonik lwowski, własną ręką Jejmość Księżna Arcybiskupowa powinna się spodziewać, że ma dobre zamysły [...]. [S. 5, adres:] Wielce Przewielebnemu Panu, Panu Mikołajowi Kiślickiemu, dziekanowi zamojskiemu, panu i przyjacielowi najmilszemu i wielce szanownemu.

Oryginalne brzmienie — transkrypcja

[S. 2] + Adm[odum] R[evere]nde D[omi]ne, amice char[issi]me et obs[ervan]dissime Zaleciwszy powinne słuzby moie do łaski W[aszej] M[iłoś]ci. Pisanie W[aszej] M[iłoś]ci oddano mi we wsi, na ktorem iści tak i zabił iako by z potrzaesa nie odiadę, a zwłaszcza nie maiąc tych pilno potrzebnieysz[ych] ad manum, potym begedli[?] co Jey Mść Pan Hetman (szonny moi Mściwy pan we potrzebował, wszytko w kupie zebranszy odeszło do woyska. Juz to minęły dwa roki, kiedy Jey Mść Pani Podczasyna była we szkle, pisała postui abym do niey nawiedził, com chetnie uczynił, tamze pismie trzinastim[?] z ktorym tedy do Jey Mść pannie Poznańskiey swoie pobozne zamysły otworzyła, a mianowicie widząc tak wiele ludzi ubogich włocznych ze w wielgim nędzy kędy ząb ogrysc nieyada, o iz ratunku wiecznego, o spowiedzi zadney niepamientała, tamze zaraz szpitalisny fundusz miała ze[?] swoiey intencyey i zdania naszego, ktorzy dla pamieci to ma w sobie. Naprzod ze Jey Mść fundowała szpital nad samym wodem, na gruncie cerkiewnym, we ktorym szpitalu sąm dwie wielgie kownacie z izdebka i sionka, w tych kownatach kamien stemienia[?] 12, plus minus, do ktorych rurami woda pusczaica 3 korytka wielgie, w ktorey godzinie woda, tamze sią ubodzy kąpieią, przedsię wstan było ich koło 20 tego lata, iaze[?] kom im zegasto Jey Mść we szkle odsyłał, tym ubogim daią ieść i pić, na skoły niedziele, tylko, ktorzy gdy się ochędzą zwykła była Jey Mść posyłać sukna i koszul, zeście tak wysypali, i tak odchodzili. Jusz teraż szpital arenduią sią[?] komor sie kolwiek trapi, i to sie ma obracać na poprawę domu i insze potrzeby. Zbudowała tez i drugi dom ze my [na marginesie:] wzytkowy / powag ma bycz / pol prugków / podatki od wody na gorze, w ktorym sąm dwie izby ochędne i w tych izdebka, ale dotąd niedokonczony ten dom, ia tego roku będać tam, potłukstwem[?] z p. Dezanowskim, ktoremuto tez arendowanem do roku za 40 złotych, z ktorych pieniędzy miał ten dwoń naprawować, ale ia widzę ze tym nicz nie sprawi, i Jey Mść miała była posłać pieniędzy, a w tym p. Bog inaczey uczynił – Loy o budowaniu. Na wyzywienie tym ubogim oddała Jey Mść tysiąc złotych polskich, a na kogo słuzące na ubogich sto złotych. Wszytkich iednakze sit złotych. Za te pieniądze miałby być kupić czynsz wieczny na ktorey [S. 3] kamienicy wazowni we Lwowie, na kazdy rok 66 złotych, na ubogie 60, a na te czo wysługu czynic ma owszych[?] 20 złotych. Coma sem nie dotych uczynił ze Mość ta była wola, zeby było tych pieniędzy nie ruszając ktora o to sie starać miała, ia radby była mogła dostać wazowna w jezowie[?] tez nad szkłem bardzo przyległa, te pieniądze na to woytostwo miała obrocić, albo sie miała sie starać, widząc Jey M[iłoś]ć, ze contrawersyey Jey Mść Pana Hetmana o karczmę we szkle i o łan roli na wyzywaniu ubogich. I teraz przed smiercią pytała Jey Mść ode mnie, ze iesli to był odebrał Jey Mść X. Biskup Przemyski, kazała Jey Mść iednać, Jednak ia te pieniądze dałem iuz to dwa roki na Ratusz do Lwowa na schowania, ktorych [na marginesie:] pieniędzy / ten asekuracią Landsz Radziec ktora iest przy mnie, oni uzywaiąc i płaczy na ubogie daią po 60 złotych, a sto złotych tak prezy mnie iest. Coz tego szpitala: te sumę naznaczyła Jey Mść X. Arcybiskupowi y Xp[an]u Lwowskiemu, miłostywa z łaski Jego. Ze mego zdania Zamoyskie Collegium ex n. fratrum, ktory by kolwiek był biskup cz arcy decan zamoyrskie. Curatory Jey Mść puscie[?] zostawiła Jey Mść Capitule Lwowskiey i Radziecow lwowskie, aby ony gustancy[?] csmurzym[?] obmyslewali, i iedno starali, ktory by dogladał wyzywania tych ubogich, i staranie miał o budowaniu szpitala i o innych potrzebach. To iest sama fundacia, ktorey iescze dla wyzszych przyczyn nie masz authorati[?] instrumentu, tylko copia, albo applica[?]. Zostawa jednak ze Jey Mść przy mnie, albo podpisowwana i z włam własnym rozpisany, m[i]asto omne tenuta, kied masz Comissory, abym to in forma publica instrumentu redigował, i addicował, Czego com do tey czasu nie wszył się, i miałem był do Jeg Mść Pana Hetmana o tym wszytkym pisać i oze[?] z tym dley czynić. Obiecuiemy za to Jey Mść połnim sym słuzcy w tym szpitalu, aczom i sam szary, i gotow iestem będzili ta wola Jeg Mść Pana Hetmana. I te pieniądze za przysiegam niedawnym Jey Mść, miałom iuz in Cassa perpetuam comparari, od swiętego naiaka kamienice we Lwowie wnieść, ale z tym wszytkim woki[?] Jego Mść czekać będę. Dałby to był Pan Bog stey[?] oyca[?] Jey Mść sama według poboznych zamysłow swoich, ten szpital ugruntowała, iakoż zawsze to do mnie pisząc, gorąco obiecowała, bo siła sam iestym nie dostani. Naprzod ze libertati od krola Jego M[oś]ci na ten grunt na ktorym szpital i dworka siewna nie masz. 2do Budowanie nie dokonczone, z czego mogłby bywać pozytek, kiedyby dobudowano. [S. 4] Actu impediment iest od Arendarzow Jaworowskich, ktorzy mołcski[?] fecit do budowania, do ktorych sie wiecey ludzi garnie, teraz iak tak czyniom, ale po tym iesliby od krola Jego M[oś]ci libertacii nie było, ten szpital runieść by musiał, y iuszy po subno i nie myslic o tym woitostwie, wszaksz gdyby karczma i 2 łanow roley przyległona parafiowi była, mogłby osiebie stać. 3 Potrzebaby zawsze gospodarza ktory by przy tym budowaniu mieszkał: aby nie pustoszało, i małe czatu naimiwał, i ubogim wysługę czynił, ktore mogłby tym łanem kontentować sie przedtym, a w [...] złotych do sumy przyłozyć. Toć iest summa wtkirey[?] mysły iuż pamientac moge. Jednak posyłam sługę do Lwowa aby fundacii do rąk W. M. posłał, bo sam dla niedostatku zdrowia nie moge sie wlec do Lwowa, a kursor sie w tey trząsł[?]. Prosze tez raz w M[iłość] Jey M[o]ść moie rawięte modlitwy kapłanskie religie i w wszytko przyłozyć, i iaknie ten szpital fundować, aze[?] ze Mną 2 pobozneyszy swoie to swięte przedsięwzięcie wznawiać i zamysły; Jej Mść paniej siostry swoiey wykonać raczył. Panu Bogu szę podał ze tak z tego swiata zszedł. Bez dna skupsz[?] ia nidtar[?] tak nidgys daią Bogu cześć i chwałę chrześcijanskie w tey częsci samey. De reliquo Jubileum oze i censurę latige dołonę, w mie Day nifą[?] w Sokolnikach die 19 8bris 1654 Adm[odum] R[everendae] D[ominationis] V[estrae] addictissimus Albert Perlicki can[onicus] leop[oliensis] m[anu] p[ro]p[ri]a Jey Mść Xiężna arcybiskupowa powinna się spodziewać na dobre iest zamysły dla wyięcia z krowa. [?] Jerzowie drogim. [S. 5, adres:] Adm[odum] R[everen]do D[omi]no D. Nicolao Kislicki Decano Zamoscen[si] D[omi]no et amico charissimo et observandissimo

Uwagi do odczytu

Rażąca rozbieżność ze wskazówką inwentarzową z bazy („Nadawca prosi o mianowanie go archimandrytą”); karta inwentarzowa na s. 1 poprawnie opisuje treść: list Wojciecha Perlickiego, kanonika lwowskiego z Sokolnik do Mikołaja Kiślickiego, dziekana zamojskiego, w sprawie fundacji i stanu budowy szpitala w Sokolnikach. Pismo trudne, z wieloma skrótami i specyficzną ortografią.

Zakres opracowania: Odczyt automatyczny (15.10.2026), niesprawdzony z oryginałem przez człowieka; nieczytelne fragmenty oznaczono [...].

ekstrakcja: 15.10.2026 11:47 · model: gemini-3.8-flash

Zgłoś błąd transkrypcji

Podaj fragment i proponowaną poprawkę. Zgłoszenie dotyczy tego pisma.

Skan oryginału

132/1/835 · początek podglądu: strona PDF 2

Jeśli podgląd się nie wyświetla lub jest za mały na telefonie, otwórz PDF bezpośrednio.