Przekład / tekst współczesny
[S. 2]
Jaśnie Wielmożny Mości Dobrodzieju!
Przy uniżonym moim Waszej Mości, mojemu Panu i Dobrodziejowi ukłonie, mając w pamięci zadeklarowaną łaskę Waszej Mości, mojego Pana i Dobrodzieja – nadane podwojewództwo przemyskie, którego już jestem pewien i ogłosiłem się z tą łaską Waszej Mości, mojego Pana i Dobrodzieja – nie godzi mi się tej łaski odstąpić, chociaż Wasza Mość, mój Pan i Dobrodziej, miałeś pewne namysły w sprawie Mikołaja, syna mego, a życzliwego sługi Waszej Mości, mojego Pana, i dotąd z tego powodu pozostaje zwłoka w tej łasce Waszej Mości Dobrodzieja. Ja zaś zauważyłem już, że umyślili oglądać się na kogo innego i czynią to tylko obietnicami, a nieszczerze; rozmawiałem o tym z powracającym z Poznania Mikołajem, który sam to rozważywszy, zdaje to na Pana Boga – co Bóg obiecał,
[S. 3]
tego nie minie, a łaskawego Waszą Mość Dobrodzieja zawsze będzie popierał. Proszę tedy Waszą Mość, mojego Pana, abyś ten przywilej z łaski swojej pańskiej ze swojej kancelarii wydać rozkazał, bo chociaż jestem ogłoszony, to bez niego nic począć nie mogę. Żydzi zaś przemyscy, będąc u mnie, winszowali mi tej łaski Waszej Mości, mego Dobrodzieja; mają oni u Waszej Mości, mościwego Pana, ucisk w swoich dolegliwościach, które cierpią od różnych ludzi, i musiałem im dać kilka tysięcy na zapłacenie pewnego długu wierzycielom, jak i sami to przyznają. A gdy tę łaskę Waszej Mości, mojego Pana i Dobrodzieja, już otrzymam, życzyłbym sobie, abyś Wasza Mość, mój Pan i Dobrodziej, choć na ćwierć roku przydzielił im sześciu pachołków dla bezpieczeństwa, aby zabiec temu, że tak sobie
[S. 4]
pozwalają, nie czekając sprawiedliwości. Mógłbym wprawdzie sam temu sprostać, chociaż musiałoby to być z zawiścią i kłopotem moim, lecz przy powadze Waszej Mości Dobrodzieja mogę być bezpieczny. Czekam tedy tej łaski Waszej Mości, mojego Pana i Dobrodzieja, i zapewne sam uściskałbym Waszą Mość za nogi, ale muszę jechać na sądy przemyskie. A teraz, poleciwszy się dobroczynnej łasce Waszej Mości, mojego Pana, z moimi usługami, tym kończę, żem jest dożywotnim
W Żołyni, dnia 17 marca roku 1698.
Mikołaja, mego a szczyrego sługę Waszej Mości, mego Dobrodzieja, Twej łasce polecam; na którego majątek wedle mej intencji zmiłuj się, mój Dobrodzieju.
Waszej Mości Pana i mego Mości Pana
uniżony sługa
Rosnowski
[S. 5]
[Adres:]
Jaśnie Wielmożnemu a Mnie Wielce Mościemu Panu i Dobrodziejowi, Jego Mości Panu Wojewodzie i Generałowi Ziem Ruskich, Mojemu Mościemu Panu oddać należy.
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
[S. 2]
Jasnie Wielmozny M[o]s[ci] Dobrodzieiu.
Przy unizonym moim W[aszej] M[ości] M[oim] Panu y Dobrodzieiowi ukłonie maiąc ia wpamięci declarowaną łaskę W[aszej] M[ości] M[oim] Pana y Dobrodzieia conferowane Podwoiewodztwo Przemyskie, ktorego iuzem iest pewien, y ogłosiłem się tą łaską W[aszej] M[ości] M[oim] Pana y Dobrodzieia, niegodzimi się tey łaski odstąpic, lubo W[asza] M[ość] M[oim] Pan y Dobrodziey miałes pewne recollectie w Interessie Mikołaia syna mego a zyczliwego sługę W[aszej] M[ości] M[oim] Pana, y dotąd ze tey łaski W[aszej] M[oś]ckiego Dobrodzieia remora zostaie. Ia zas iuzem uwazył, ze nakogo innego zapatrywac się umyslili, y tylko obietnicami to czynią a nie sczyrze, y z Mikołaiem powracaiącym z Poznania o tym mowiłem, ktory y sam to uwazywszy, na P[ana] Boga to daie, co Bog obiecał
[S. 3]
tego niemynie, a łaskawego W[aszej] M[oś]ckiego Dobrodzieia zawsze secundowac będzie; Proszę tedy W[aszej] M[ości] M[oim] Pana abys ten Przywiley z łaski swoiey Panzkiey z Kancellaryey swoiey wydac rozkazał, bo lubom ogłoszony, ale bez tego nic począc niemogę. Zydzi zas Przemyscy będąc u mnie winszowali mi tey łaski W[aszej] M[ości] Mego Dobrodzieia, y u W[aszej] M[oś]ckiego m[o]sciam Pana maią ucisk w swoich dolegliwosciach, ktore cierpią od roznych, y musiałem im kilku Tysięcy dac na zapłacenie pewnego Długu Creditorom, iako y sami to uznaią; A gdy tę iusz łaskę W[aszej] M[ości] M[oim] Pana y Dobrodzieia otrzymam, zyczyłbym abys W[asza] M[ość] M[ój] Pan y Dobrodziey choc na cwierc Roku, szesciu Pachołkow przydas onym propter securitatem, aby zabiegac temu ze tak sobie
[S. 4]
pozwalaią, nie czekaiąc sprawiedliwosci; Ale iabym to mogł utrzymac, lubo to by bydz musiało z inwidyą y kłopotem moim, lecz przy powadze W[aszej] M[oś]ckiego Dobrodzieia bezpiecznym bydz mogę. Czekam tedy tey łaski W[aszej] M[ości] M[oim] Pana y Dobrodzieia, y pewniebym y sam za nogi obłapił, ale na Sądy Przemyskie iechac muszę. A teraz łasce Dobroczynney W[aszej] M[ości] M[oim] Pana z moiemi zaleciwssy się usługami, tym konczę zem iest dozywotnim
w Zołyni d. 17 Martij
A[nn]o 1698ve
[Dopisek po lewej:]
Mikołaia mego a szczyrego
sługę W[aszej] M[ości] mego Dobrodzieia
w łaskę zalicam, na ktorego
fortunkam mego Jntensij
zmiłuy się moy Dobrodzieiu.
[Formuła i podpis po prawej:]
W[aszej] M[ości] Pana y mnie M[ości] P[ana]
uniż[ony] sługa
Rosnowski
[S. 5, adres:]
Jasnie Wielmoznemu a Mnie Wielce
M[o]sciam Panu y Dobrodzieiowi Jcm[ść]
Panu Wojewodzie y Generałowi
Ziem Ruskich M[oim] M[oś]ć Panu oddac
nalezy
Uwagi do odczytu
Adresat nie jest wymieniony z nazwiska w samym liście, lecz tytulatura wojewody i generała ziem ruskich jednoznacznie wskazuje na Stanisława Jana Jabłonowskiego (w inwentarzu: Jabłonowski Jan). Autor podpisany jako Rosnowski (w inwentarzu A. Rosnowski). S. 1 to karta inwentarzowa.
