Źródła CyfroweProjekt digitalizacji archiwów przy pomocy sztucznej inteligencji

132/1/946 · 946-001

Katarzyna Rudzka do Głębockiego w sprawie zabójstwa syna i zbiegłego pachołka

Katarzyna Rudzka Głębocki [Pan Głębocki]
6 marca 1703 · Lwów

Katarzyna Rudzka oskarża Głębockiego o podżeganie podstarościego Byczkowskiego do zabójstwa jej syna oraz o chronienie zbrodniarza przed wymiarem sprawiedliwości. Żąda również zatrzymania przebywającego u adresata sługi, który po śmierci syna ukradł jego mienie i uciekł.

Opracowanie z pomocą AI. Odczyty należy sprawdzać z oryginałem.

Przekład / tekst współczesny

[S. 2] Wielce Mości Panie Głębocki, Mój Mościwy Panie! Wie Bóg, przed którym nic nie jest tajne, i mnie potem, żałosnej matce, ukazuje się to jasno i dowodnie, że Wasza Mość Mój Pan jesteś rzeczywistą przyczyną mizernej śmierci mego nieboszczyka syna. Wpoiwszy szczególną niechęć do niego, tak ułożyłeś sprawę, że [...] Waszmość Pana, nazwiskiem Byczkowski, osadzony przez Waszmość Mojego Pana na podstarostwie podkamienieckim, od razu powziąwszy zawiść i nakarmiwszy go wielokrotnymi afrontami, zdradziecko nań czyhał i zabił. Za tak wielką zbrodnię, zasłużywszy boskim i ludzkim prawem na karę śmierci, doznał ze strony Waszmość Mojego Pana tyle faworu i protekcji jako jego krewny, że łagodnie wysłuchany z rachunków w klasztorze [...], uwolniony i rozgrzeszony ze wszystkiego, [S. 3] podziękował Waszmość Mojemu Panu, przychylnemu sobie, za wszelką obronę. Mnie zaś, bolejącej matce zdradziecko zabitego syna, zadawszy ciężką ranę w sercu, nie stawił się na wezwanie tam, gdzie należało; widać z dobrej rady Waszmość Mojego Pana milsze mu niecnotliwe życie na dalszą metę niż dobra sława. Zważywszy krótko wyłożone te okoliczności [...], skoro Waszmość Mój Pan jesteś krewnym, promotorem i opiekunem winowajcy Boga i mojego, powinieneś mi go postawić przed sądem. O co natychmiast krótką, listowną prośbą zwracam się do Waszmość Mojego Pana, zanim w tej mierze nie wytoczy się przeciw Waszmości inny proces. A choćbyś mu Waszmość Mój Pan nie był tak bliskim bratem, znałeś go dobrze, kim jest, wiedziałeś, kogo na ten chleb Ichmość Pana Wojewody promowałeś, i sam w sobie rozumiałeś, [S. 4] dlaczego instruowałeś go tak, żeby z moim nieboszczykiem synem w niczym się nie porozumiewał, co należało ku pożytkowi pańskiemu, ani go nie słuchał, lecz własnym obyczajem we wszystkim się rządził. Jakoż sprawił się winowajca według woli i intencji Waszmość Mojego Pana, bo zrozumiawszy, co wre w sercu Waszmość Mojego Pana przeciwko memu synowi, niecnotliwie, po psiemu zdradził go i ze świata uprzątnął. Jakby Waszmość Panu nie dość było zadowolenia z tego ekscesu, zdało się jeszcze więcej przyczynić mi żalu do żalu: namówić i przyjąć do siebie pachołka nieboszczyka, który nie tylko zaraz po śmierci syna niemało drobiazgów po zmarłym pokradł i rozgrabił, lecz teraz – widać namówiony przez Waszmość Pana – uznawszy się za spadkobiercę nienajwiększej wysługi nieboszczyka, znacznej jej części, [S. 5] został zbiegiem bez mojej wiedzy, zabrawszy konia z całym rzędem oraz 50 złotych gotówką z długu zmarłego syna u wójta dobreckiego. Oświadczając to krótko, proszę, abyś Waszmość Mój Pan zatrzymał u siebie tego pachołka ze wszystkim do dalszego postępowania. W przeciwnym razie, jak wola – ja swojej krzywdy nie puszczę płazem, lecz od Waszmość Mojego Pana wszystkiego dochodzić muszę. A przy tym pozostaję Waszmość Mojego Pana powolną sługą Katarzyna Rudzka We Lwowie, dnia 6 marca roku 1703.

Oryginalne brzmienie — transkrypcja

[S. 2] Mnie wielce M[o]ść Panie Głębocki Moy M[ś]c[iw]y Panie. Zna Bog, ktoremu nic taynego, y mnie potym załosney Matce pokazuie się to iaśnie y dokumętnie, żeś W[asza] M[ość] M[oy] Pan rzeczywistym przyczyną marney Smierci Syna mego Nieboszczyka, osobliwą wpo[iw]szy niechęcią ku niemu, takeś akkommodował rzecz, że go [klient? / sługa?] W[asze]ć M[ość] Pana, Byczkowski nazwiskiem na Podstarostwie Podkamienieckim przez W[asze]ć M[ość] M[ego] Pana osadzony, zaraz na razie wziąwszy inwidią, wielokrotnemi nakarmiwszy disgustami zdradziecko pasł y zabił. Za tak znaczny kryminał, bożym y ludzkim prawem gardłową karę zasłużywszy, znać tyle faworu y protekcyey W[asze]ć M[ość] M[ego] Pana ile kolligata swego, że łagodnie wysłuchany rachunku w klasztorze [Podkamskim? / Trafskim?], libertowany y absolwowany ze wszystkiego [S. 3] podziękował W[asze]ć M[ość] M[emu] P[an]u przyiaznemu sobie za wszelki zaszczyt: mnie zaś boleiącey Matce zdradziecko zabitego Syna, cięższką na sercu zadawszy ranę, niestawił się przypozwany, tam kędy należało, znać z zdrowey rady W[asze]ć M[ość] M[ego] Pana milsze mu niecnotliwe życie y daley, niżeli reputacya dobra. Te okoliczności krotko wyrazone, wziąwszy [molexyą?], żeś W[asze]ć M[ość] M[oy] Pan kolligat bożego y mego winowaycy, promotor, y tutor; powinieneś mi go stawić do Prawa. O co natychmiast krotką, listowną prozbę moią przypotykam W[asze]ć M[ość] M[ego] Pana, niżeli się wtym insza do W[asze]ć M[ość] Pana na uformuie expensyja. A chocbyś mu W[asze]ć M[ość] M[oy] Pan nie był tak bliskim Bratem, znałeś go dobrze, kto on iest, wiedziałes kogo na ten chleb Jm Pana Woiewody promowowałeś, rozumiałeś to sam w sobie, [S. 4] dla czego informowałeś go tak, żeby się z Synem moim nieboszczykiem w niczym nie znosił, co należało ku dobremu Pańskiemu, ani go słuchał, ale się swoim wzorem we wszystkim rządził: Jakoz sprawił się winowayca według woli y intencyey W[asze]ć M[ość] M[ego] Pana, bo zrozumiawszy co wre w sercu W[asze]ć M[ość] M[ego] Pana przeciw Synowi memu, niecnotliwie piesko zradł go y ze świata żegnał. Niedość ukontentowania W[asze]ć M[ość] Pana z tego excessu, zdało się jeszcze więcey przydać mi żalu do żalu, namowić y przyiąć do siebie pachołka nieboszczykowskiego, ktory nietylko na razie po śmierci synowskiey, niemało drobiągow nieboszczykowskich pokradł y potaszkował, lecz teraz znać namowiony od W[asze]ć M[ość] Pana sukcessorem uczyniwszy się do nienaywiększey wysługi nieboszczykowskiey, znaczney iey cząstki [S. 5] dezerterem został, bez moiey wiadomości, konia ze wszystkim wziąwszy y złotych 50 gotowych pieniędzy długu nieboszczyka Syna u Woyta Dobreckiego. W czym krotko oświadczywszy się proszę abyś mi W[asze]ć M[ość] M[oy] Pan dotrzymał tego pachołka ze wszystkim do dalszey sprawy: wostatku co wola, ia swoiey krzywdy nie puszczę mimo się, lecz na W[asze]ć M[ość] M[oim] P[an]u wszystkiego requirować muszę. A zatym iestem W[asze]ć M[ość] M[ego] Pana powolną sługą Katarzyna Rudzka W Lwowie d[ie] 6-ta Martij A[nn]o 1703.

Uwagi do odczytu

S. 1 to karta inwentarzowa z błędnie odczytanym dniem w nocie inwentarza ('8 бередня', podczas gdy w karcie na s. 1 poprawnie zanotowano '6 березня 1703 р.', a w tekście listu na s. 5 widnieje 'die 6-ta Martij Anno 1703'). List obejmuje strony 2–5 i stanowi skargę oraz wezwanie prawne matki zamordowanego syna skierowane do Głębockiego, oskarżanego o protegowanie i ukrywanie zabójcy nazwiskiem Byczkowski (podstarościego w Podkamieniu) oraz o przywłaszczenie rzeczy i pachołka zmarłego.

Zakres opracowania: Odczyt automatyczny (15.10.2026), niesprawdzony z oryginałem przez człowieka; nieczytelne fragmenty oznaczono [...].

ekstrakcja: 15.10.2026 12:24 · model: gemini-3.8-flash

Zgłoś błąd transkrypcji

Podaj fragment i proponowaną poprawkę. Zgłoszenie dotyczy tego pisma.

Skan oryginału

132/1/946 · początek podglądu: strona PDF 2

Jeśli podgląd się nie wyświetla lub jest za mały na telefonie, otwórz PDF bezpośrednio.