Przekład / tekst współczesny
[S. 2]
+
Moja wielce łaskawa pani pisarzowo!
Dobrego zdrowia od Pana Boga Wszechmogącego szczerze życzę Waszej Miłości wraz z panem małżonkiem Waszej Miłości, nie inaczej jak samej sobie, na wieczne, niezmierzone czasy.
Skoro jednak tak mi wypadło pisać to Waszej Miłości przez posłańca, wolałabym to sobie, abym mogła sama u Waszej Miłości być; dzisiaj tego z rozwagą nie wiem z powodu złej drogi, gdyż zmitrężyłam wielce i od długiego czasu nie mogę jeszcze dojść do siebie. Będę się jednak tak starała, aby do Waszej Miłości jak najprędzej samej przybyć i oznajmić. Owoce dla Waszej Miłości mam wszystkie tutaj gotowe [...], tylko oto jedzie, bo owych nie chcę posyłać przez posłańca, gdyż owoców nie kopa ani dwie. Wszakże gdzieś jeździł ten posłaniec i czeladnik mógłby się gdzieś podjąć, alem ja nie śmiała dać, bo o mnie idzie. Lecz proszę, poczekajcie [...], abym się nie zabawiała, bo moneta dobra. Obiecałam wprawdzie na kotarkę [...] i na babę, ale przeszkoda niełaskawa nadeszła [...]. Proszę jednak, niech się Wasza Miłość nie frasuje; staram się, abym mogła być co najprędzej – konie mam wynająć, jedno tylko kolasę nasmarować.
Proszę Waszej Miłości: racz Wasza Miłość przypomnieć czeladnikowi Hannie ode mnie, prosząc go, żeby mi teraz dopomógł w mojej potrzebie; wszak to pobożny uczynek, bo by teraz kożucha [...] łatać. Kiedy by jedno czym było, to wiem, czego mi teraz potrzeba [...]. Niech Wasza Miłość pośle po niego, nie zbywając go; racz mu Wasza Miłość mówić ode mnie, a ja to wynagrodzę. Z tym Waszą Miłość Panu Bogu oddaję. Dan z Sambora we środę przewrotną roku Pańskiego 1619.
Waszej Miłości we wszystkim życzliwa i służebnica gotowa,
Katarzyna Rusznikarka z miasta Sambora.
Hanka i Stasio kazali się kłaniać Waszej Miłości.
[S. 3, adres:]
Mojej wielce łaskawej pani, pani Hannie Zimnickiej, pani pisarzowej lwowskiej, pilnie do rąk własnych we Lwowie.
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
[S. 2]
+
Mnie wielce moia łaskawa paniey pisarzowa
Zdrowia dobrego od pana boga wszechmogącego wiernie
zyczę w[aszej] m[ości] wespółek z panem małżonkiem w[aszej] m[ości] nieynacz[ey]
jedno iako sama sobie na całey nie zamierzone cz[asy]
Iednak gdyż mi sie tak trafiło pijsacz to w[asze]m przez consora rzekła
bym tego sobie żebym była mogła sama w w[aszej] m[ości] bydź dnią tho na bacze[nie]
nie wim: dla złey drogi bo mi sie barzo stała smudź y dłottiego czasu
nie mogę sie iescze obaczyć ale sie tak będę starała że do w[aszej] m[ości] iako
nayprędzey sama prz[y]będę opowiedać ktore owoce w[asze]m maią
wszystkie sam gotową [skreślenie] tylko owo iedzie bo ich łowich niechmie
posłać przez consora bo owotzia nie kopa anij dwie wssakże gdiś
yieździał ten consor y czelind sie gdiś podiąć mogieł alem ia nie
śmiała dać bo omnie iedzie ale proszę wytriwaycie [cię?] bijć bym sie
nie zabawiaij bo monetka dobra obieczałam sie beła na kotarkę wiel
haratnę y na babę ale sie przekka nie łaskawa przybił nakre[scie?]
ale proszę nie frasni sie wm staram sie żebym mogła bydź co nayprędzey
konia mij naymować iedno tylko kołass nasmarować
proszę w[aszej] m[ości]: racz wm przypomnieć Hannie czeladnikowy odemnie
prosząc go żeby mi teraff dospodarzył w moy potrzebie wssakże
thago nabożne skocznien bo by teraff kożuba [nie?] tałać kiedi
bij iedno szym beło to wiam czegom teraff skodinna co siebtarka
miało poslij w[asze]m: poniego nie łacznio racz mu wm mowijć
odemnie y temu ia tho nagrodzę za tym w[aszej] m[ości] panu bogu
uotetaią Dan z sambora we srodę przewortną Anno dom[ini] 1619
w[aszej] m[ości] wssy[stk]i[m] dobra zyczliwa y służyca
gotowa
Katharkina Rusnikarka
miasta sambora
Hanka y stasio
kazaly sie kłaniać wm
[S. 3, adres:]
Mnie wielce moy łaskawey
paniey Hannie paniey zymnickiy
paniy pisarzowiy lwowskiy
pilnie do rąk własnych
we Lwo[wie]
Uwagi do odczytu
Pismo dość niedbałe, fonetyczna pisownia mieszczańska z licznymi cechami dialektalnymi i błędami ortograficznymi (np. 'consor' zamiast 'kursor'/'posłaniec', 'czelind' zamiast 'czeladź/czeladnik'). Data dzienna to 'środa przewrotna' (prawdopodobnie w znaczeniu Przewrotnej Środy w tradycji ludowej). Skan 1 to karta inwentarzowa.
