Przekład / tekst współczesny
[S. 2]
Znakomici Panowie, Przyjaciele godni szacunku!
Z wyroku losu stało się, że na mnie spadła opieka nad dziećmi pozostałymi po kilku moich rodzonych braciach; pocieszeniem jednak jest dla mnie to, że pod opieką i zarządem Waszmościów, moich Miłościwych Panów, pozostała córeczka mego nieboszczyka brata, pana Ludwika, cząstka mojej krwi, a przez to pośród innych praw spadkowych przypadł mi węzeł i obowiązek odwdzięczania się i odsługiwania za wszystkie te względy, których doznawał mój zmarły brat i jakich pamięć zachowała się u jego potomstwa oraz u pani bratowej. A ponieważ zawsze miałem przed oczyma codzienne ich przykłady, przeto rosło we mnie coraz większe pragnienie poświadczenia mojej życzliwości i wdzięczności wobec Waszmościów, moich Miłościwych Panów. Nie było to tajne wszystkim tym Ichmościom, którzy bywając posłami na dwór, osobiście doznawali dowodów mojej przyjaźni i posług, a potem donosili o tym kolegium Waszmościów, moich Miłościwych Panów, a zapewne też wszystkim stanom miasta. Niechaj to nie będzie powiedziane dla próżności, lecz abym tym bardziej zachęcił Waszmościów, moich Miłościwych Panów, do dalszego zaufania wobec mnie, gdyby kiedykolwiek mogło ono przynieść pożytek miastu, oraz bym wzajemnie okazał publicznie swą życzliwość i uległość stanom miejskim. Upraszając przy tym wielce, abyście Waszmoście, moi Miłościwi Panowie, w powziętej swej ludzkości i pobożności względem pani matki i jej sierot nie ustawali, a w tym, co w moim imieniu wniesie do Waszmościów, moich Miłościwych Panów, oraz Ichmościów Czterdziestu Mężów ich kolega, pan Harder, sami okazali się przyjaciółmi i dopomogli u tych, u których oręduje, przyjmując jako rękojmię i zadatek niniejszą uprzejmą obietnicę wszelkiego odsłużenia się tak osobom prywatnym Waszmościów, moich Miłościwych Panów, jak i publicznie całemu miastu. Obietnicę tę, dopóki żyję i na tym miejscu trwam, pragnę zachować, a następnie łasce i przyjaźni Waszmościów, moich Miłościwych Panów, jak najpilniej siebie i moje sieroty powierzam. Dan w Warszawie, dnia 15 grudnia 1639.
Waszmościów, moich Miłościwych Panów,
ze wszech miar życzliwy przyjaciel i sługa,
ks. Just Słowikowski,
kanonik krakowski, własnoręcznie
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
[S. 2]
Spectabiles D[omi]ni
Amici observa[n]di.
Fatorum lege stało się, ze na mię przypadła cura liberorum po kilku Braci moich rodzonych
pozostałych; lecz in partem consolationis biorę sobie, iż pod protectią y sub regimine Wmciow
moich MMPP została się coreczka Nieboszczyka Brata mego P[ana] Ludwika pars sanguinis mei,
a zatym ze sye mnie inter alia haereditatis iura dostał się nexus y obligatio odwdzięczać y od-
sługować te wszytkie favory, ktore y Brat moy zmarły doznawał, y pozostała iego uspotomku
y Paniey Bratowey memoria odnosiła. Ktorych iakom zawsze miał przed oczyma codzienne exem-
pla, tak coraz to większe rosło wemnie desiderium contestandae voluntatis et gratitudinis meae prze-
ciwko wm moim MMPP. Co ze nietayno było tym wszytkim Ich Msciom ktorzy Posłami do
Dworu bywaiąc amicitiae et officiorum meorum doznawali una experimenta y potym Collegio
wmow moich MMPP a podobno też et universis Ordinibus Civitatis donosili: non ad va-
nitatem sit dictum, ale abym tym barziey zachęcał wmow moich MMPP do dalszey ku mnie
Confidentiey, iżeliby kiedy usui Civitatis mogła bydz, y w swoiey wzaiem szyczliwość y powolność
publicam Ordinibus Civitatis facerem: Upraszaiąc przytym wielce abyście wm moi MMPP
w zawziętey ludzkości y pobożnośći swey przeciw P[aniey] Matce y oney sierotom nie ustawałi,
a wtym co imieniem moim JMP. Harder Collega wmow do wm moich MMPP y Ich Msciow
Quadraginta Viros wniesie, y sami się przyiaciołmi stawili, y apud quos intercedit dopomogli
w zastaw y w zakład przyiąwszy uprzeymą teraznieyszą obietnicę do odsłużenia wszelakiego
tak osobom prywatnym wm moim MMPPanom, iako y publice universae Civitati: Ktorą ia dum
vivam et eo loco sum dochować chcę, a potym łasce y przyiazni Wmow moich MMPP iako
naypilniey siebie y sieroty moie oddaię. Dan w Warszawie d[ia] 15 Decembris 1639.
Wm[ościo]w moich M[ści]wych Panow
cale chętny przyiaciel y sługa
X. Iust Slowikowski
Canoni[cus] Crac[oviensis] m[anu] p[ropria]
Uwagi do odczytu
Autor w inwentarzu błędnie zidentyfikowany jako 'Іван' (Iwan) – w podpisie widnieje 'X. Iust Slowikowski' (ks. Just / Justus Słowikowski, kanonik krakowski). Rok w nocie inwentarza maszynowego omyłkowo podany jako 1629; na karcie inwentarzowej (s. 1) oraz w samym dokumencie widnieje jednoznacznie 1639. Brak karty adresowej w jednostce (list zachowany na pojedynczej karcie).
