Przekład / tekst współczesny
Szanowny Panie.
Odebrałem dziś rano Pański list i z całym szacunkiem dziękuję za to, że magistrat, działając w ramach obowiązku prawa i swojej jurysdykcji [część zdania niepewna], zwraca się do mnie z zaufaniem. Chętnie przyjmuję tę prośbę i jestem gotów pomóc w załatwieniu sprawy.
Co do pana Michała Dobroskiego [?], odpowiadam tak: znam go tylko z racji urzędu, ponieważ jest subdelegatem. Dziwię się jego postępowaniu [dokładny opis zachowania częściowo nieodczytany]. Proszę o pokojowe środki załatwienia sporu. Natychmiast do niego piszę, aby się porozumiał i znalazł sposób zaspokojenia [roszczeń; dokładny przedmiot nie został określony w czytelnym fragmencie].
Co do pana Kowalińskiego: nie jest ziemianinem tej ziemi. Choć znam go trochę, z daleka, słyszałem, że prowadzi próżniaczy tryb życia, bez służby przebywa we Lwowie i zajmuje się grą w karty. Podpada pod prawo o gołotach. Niedawno wyszedł uniwersał pozwalający zatrzymywać takich ludzi [fragment o wydawcy uniwersału niepewny]. Jest również statut toruński, którym miasto się osłania. Moim zdaniem, skoro «ptaszek» już został schwytany i znajduje się w klatce, należy zastosować ten statut, aby przypominać o nim włóczącym się próżniakom. Wówczas będzie można chwytać i innych oraz odstraszać osoby, które autor uważa za swawolne i niepotrzebne miastu [kilka słów dalszej propozycji sądowej nieodczytanych].
Pozostawiam to Waszej decyzji. Zapewniam, że zawsze szczerze chcę pomagać, i z należnym poważaniem dla wszystkich oraz każdego z osobna, a także dla Pana, pozostaję życzliwym i uniżonym sługą.
Dominik Błazowski.
[Dopisek:] Gratuluję objęcia prezydentury i serdecznie życzę dobrego zdrowia na tym kłopotliwym urzędzie.
[Drugi dopisek:] Jeżeli miasto i magistrat postanowią ukarać tego delikwenta według statutu toruńskiego [szczegół formuły niepewny], nie mogę przybyć wcześniej. Jadę do Lwowa po niedzieli Laetare; do tego czasu niech siedzi pokutnie.
27 lutego 1768 r., Miletycze [?].
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
[PDF s. 2] Monsieur.
Odebrałem List dzisiay rano od WMM Pana cum Omni respectu, za co uniżenie dziękuię, że Szlachetny Magistrat przez obowiązek prawa, przez ktore maiąc Jurysdykcyą swoią kompiluiąc [?], y ma do mnie z poufałą rekwizycyą, ktorą mile przyimuię do ułatwienia y czynienia Satysfakcyi, gdy się tak dzieie y obeyść nie może.
Co do Osoby Pana Michała Dobroskiego [?], tak respondeo. Jest mi znaiomy tylko per Officiy [formuła niepewna], bo subdelegat. Dziwuię się, że ten tak postąpił [dalsze słowa niepewne], gdyby w Sądziech [...] cum Injurii[...]. Przywale[?] żeby Jeżeli nie wspołai [?] nie ugodzi, per media pacis, in to upraszam. Do ktorego zaraz piszę, aby się porozumiał y odinveniat media zaspokoienia.
Co do Osoby Pana Kowalińskiego, nie Jest Ziemianin Tey Ziemi, choc go troche znam a longe, ale słyszałem, że życie prożne prowadzi bez Służby we Lwowie siedzi dla kart, tym się bawi. Jest prawo de Golotis, pod niego podpada. Niedawno [...] wyszedł uniwersał na takich ludzi, może łapać. Jest Statut Torunieński [pisownia przybliżona], ktory pod się Civitas zaszczyca. Zaczym tak mi videtur. Jest ptaszek w klatce poimany, tedy użyć Statutu Torunskiego na to, aby był użyty [...] Osobom włóczącym prożniakom przypominany, to się y drudzy łapać będą, a przez to przepłoszenie się
[PDF s. 3] ludzi swywolnych od mieysca niepotrzebnych [...; kilka słów niepewnych] przez dekret, bez prawie zawrzeć się, ciągaią do Lwowa dla hultai y [...] [końcowa fraza niepewna]. Oddawam to do Woli Swoiey, Oświadczam we mnie zawsze chęć szczerą do ułatwienia y do pomocy, piszę się z należytą tak [...] jako in particulari każdego z Osobna y Samego WMM Pana Estymacyą Życzliwym y uniżonym Sługą
Dominik Błazowski [skrót urzędu].
[Dopisek 1:] Zaczętey Prezydencyi winszuię WMM Panu, życzę serdecznie dobrego zdrowia na tym kłopotliwym stopniu godności y przy tey chęci zostaię życzliwie.
[Dopisek 2:] Jeżeli będzie rezolucya Civitatis et Magistratus Statutem Torunskim delinquenta [...] karać, co robić będzie, to Ja nie mogę prędzey, ale że do Lwowa Jadę post Laetare Dominicam, niech Siedzi pokutnie.
D. 27 February 1768 Ao. z Miletycz [?].
Uwagi do odczytu
Poprzednia wersja pomijała niemal cały zasadniczy wywód o zatrzymaniu, gołotach, statucie toruńskim, karcie jako zajęciu Kowalińskiego, klatce i odstraszaniu. Są to sądy i zasłyszane informacje autora («słyszałem»), nie ustalenie winy tych osób. Pierwsze nazwisko czytane z oryginału roboczo Dobroski; wcześniejsze Dobrosław było oparte na ukraińskiej okładce i nie należy go utrwalać bez kolacji. Nazwisko Kowaliński zachowano jako odczyt roboczy. Okładka ma dzień 7 lutego; datownik oryginału czytelnie 27 lutego. Miejscowość w datowniku wymaga potwierdzenia, po drugiej kolacji roboczo Miletycze (z Miletycz); wcześniejsze Milczyce i Mieliczyn niepewne. S. 3 nie jest stroną adresową: zawiera dalszy ciąg listu i dopiski. Nie ustalono, o jaką dokładnie redakcję statutu toruńskiego chodzi, ani czy zalecenie zostało wykonane. Niezależna druga kontrola: nazwisko pierwszej osoby może również brzmieć Dobrowolski, nie rozstrzygnięto go; zachowano sygnał niepewności. «Ptaszek w klatce» jest metaforą schwytanego człowieka. Nie dowodzi samo w sobie konstrukcji materialnej więzienia.
Lokalizacja w skanie: 132/1/297, PDF s. 2–3: jeden list, na s. 3 dalszy ciąg, podpis, dwa dopiski i datownik. Brak osobnej strony adresowej. S. 1: późniejsza okładka.
Kontrola jakości: date: 2026-10-14; scope: Kolacja źródła i kontrola poprawionego zapisu; niepewności zachowano. Status kontroli nie oznacza pełnej transkrypcji.
Lokalizacja w skanie: 132/1/297, PDF s. 2–3: jeden list, na s. 3 dalszy ciąg, podpis, dwa dopiski i datownik. Brak osobnej strony adresowej. S. 1: późniejsza okładka.
Kontrola jakości: date: 2026-10-14; scope: Kolacja źródła i kontrola poprawionego zapisu; niepewności zachowano. Status kontroli nie oznacza pełnej transkrypcji.
