Przekład / tekst współczesny
[S. 2]
Przesławni i Wielmożni Panowie, Panowie i Przyjaciele Najżyczliwsi!
Odebrałem z należną przychylnością odpowiedź Wielmożnych Panów na mój list, w której wyczytuję całkiem wymijającą odpowiedź na moją propozycję. Pisałem o tak wielką krzywdę dworku mego, wyrządzoną przez puszczenie wody samowolnie, w czym zupełnie nie potrzebuję dochodzenia, bo mam pełną informację w tej sprawie od wszystkich bywających we Lwowie, a Wielmożni Panowie deklarujecie mi śledztwo, którego wcale nie potrzebuję. Na osoby szlacheckie trudno to zrzucać, gdyż nie mają one żadnej władzy w miastach, zwłaszcza stołecznych; że ulice publiczne rowami
[S. 3]
zwykli tarasować, jak Waszmoście wyrażacie, to jest argument słaby, bo takie rzeczy dzieją się wyłącznie z niedbalstwa, co w całej Polsce ma miejsce, nie zaś wbrew władzy prezydenckiej. Odwrócenie zaś dawnego biegu wody, zwłaszcza pod fortyfikacją, oraz rozkopanie publicznej ulicy było bezpośrednim naruszeniem jurysdykcji prezydenckiej, a zatem mnie to nie wiąże, choćby ktoś z osób prywatnych poważył się na taką rzecz. Należało wyłącznie Prześwietnemu Magistratowi sprzeciwić się temu, ulic publicznych pilnować i obracania wody w inną stronę nie dopuszczać. I zupełnie z nikim nie mogę mieć do czynienia, tylko bezpośrednio z Prześwietnym Magistratem, który także na drodze prawnej musi mi naprawić szkody przez tę wodę
[S. 4]
spowodowane. Ma być tam inny ściek z drugiej strony cerkwi, gdzie jest większe zagłębienie i [...], a czemuż nie tamtędy odwrócono, lecz sztucznie ulicami, na obie strony, koło mojego dworku? Nie tylko ja sam ponoszę stąd krzywdę, ale i inni, którzy wzywają mnie do wytoczenia procesu, mają równe albo większe pretensje, które wszystkie spadną na jurysdykcję miasta. Co z mojej uczciwości wyrażam, bo nie powinienem czynić ostrzeżenia, ale czynię to szczególnie ze szlachetności, gdyż nie chciałbym i wcale sobie nie życzę tego, abym miał wchodzić w trudne spory z Wielmożnymi Panami, bardziej pragnąc zjednywać Ich względy i pozyskiwać serca, niżeli popadać w niechęć. Dlatego jeszcze niniejszym pismem, przy zapewnieniu
[S. 5]
o prawdziwej ku Wielmożnym Panom życzliwości, zwracam się z prośbą z uwagi na moją, czyli mego dworku krzywdę i znaczną ruinę, ażeby ta bez rozgłosu sądowego i poruszenia innych mogła być naprawiona, i w tej mierze bezpośredniej decyzji od Waszmościów Moich Wielce Mościwych Panów będę jeszcze czekał na poczcie. Teraz jestem z należytym uszanowaniem
Waszmościów Moich Wielce Mościwych Panów
powolny sługa
M. Koźniowski UK
Ze Świdnicy, dnia 7 stycznia 1745 roku.
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
[S. 2]
#
Prae Nobiles ac Spectabiles D[omi]ni
D[omi]ni et amici faventissimi.
Odebrałem debito cum favore, na List moy od
W[ielmożny]ch Panow repozycyą, w ktorey wyczytuię
cale indirectam na moią propozycyą responsio-
nem, jam pisał o tak wielką krzywde Dworku
mego, przez puszczoną privata Authoritate
wodę uczynioną, wczym cale indagacyi niepo-
trzebuię, bo mam zupełną informacyą wtym,
od wszytkich we Lwowie bywaiących, a
W[ielmożni] Panowie indagacyą mi deklaruicie,
ktorey mi cale niepotrzeba. Na szlache-
ckie Osoby trudno tego zganiać, ktorzy nie
maią rządow żadnych w Miastach, ile
Stołecznych; ulice publiczne ze fossis
[S. 3]
#
obstruere zwykli iako W[ielmożnoś]ć wyrażacie, to iest
argument słaby, bo takowe rzeczy tylko są pure
ex negligentia, co w całey Polsce dzieiesię, non vero
contra Authoritatem Praesidentialem, Wody zaś
antiqui cursus odwracanie, ile pod fortyfikacyą
oraz ulice publiczney effossio, była było con-
vulsio Jurisdictionis Praesidentialis, directa,
aza tym non ligat mię to, chocby kto ex pri-
vatis miał takową rzecz attentare, należało
purè Przeswietnemu Magistratowi wtym re-
sistere, y ulic publicznych pilnować, y wo-
dy alio vertere nie dopuszczać, y cale z nikim
do czynienia mieć niemogę, tylko directè z
Prześwietnym Magistratem, ktory etiam Jure
mediante musi mi redarcire damna przez
tę wodę
[S. 4]
#
2
tę wodę causata, ma bydź tam inszy ściek z drugiey
strony Cyrkwie, gdzie maior concavitas, y wste-
wada będący, a czemuż nie tamtędy odwrócono,
ale arte ulicami, na obie strony, koło mego Dwor-
ku: Nie tylko Ja sam mam krzywdę ztąd, ale y
insi ktorzy mię ad movendam Litem conveniunt,
maią rowne albo większe pretensye, ktore
wszytkie devolventur in Jurisdictionem Civi-
tatis, co ex honestate mea wyrazam, bo bym
nic powinien prekustodycyi czynić, ale szcze-
gulnie ex hoc cnotwo czynię, że niechciał-
bym, y cale sobie nie życzę tego, ażebym miał
in ardua wychodzić z W[ielmożny]m[i] Panami,
więcey życząc cumulare Jch affectus, et tra-
here corda, niżli contrarietatem induere.
Dla tego jeszcze praesentibus przy weg-
rzkieniu
[S. 5]
mów prawdziwych ku W[ielmożny]m Panom pro-
pensyi, convenio, prosząc się ku moiey, alias
Dworku mego krzywdzie, y znaczney rui-
nie, ażeby ta sine strepitu Juris, et commo-
tione aliorum, mogła bydź restaurowana,
y wtym directam jeszcze czekać będę od
Waszećciow Moich wielce M[oś]ciwych Panow
resolutionem na Pocztę. Teraz iestem
z należytym uszanowaniem
Waszećciow moich wielce
M[oś]ciwych Panow
Powolny Sługa
MKozniowski UK
z Swidnicy
d[ie] 7 January 1745.
Uwagi do odczytu
Rozbieżności z inwentarzem: inwentarz podaje datę '1 stycznia 1745' oraz miejsce 'z Owinicy'. W rękopisie wyraźnie widnieje data 'd[ie] 7 January 1745' oraz miejsce 'z Swidnicy' (błędna lekcja sporządzającego inwentarz, który odczytał 'z Swidnicy' jako 'z Owinicy' i '7' jako '1'). Przy podpisie autora skrót 'UK'.
